Dostęp Otwarty

Od redakcji

Wstęp

Prof. dr hab. n. med. Maria Barcikowska

Zakład Badawczo-Leczniczy Chorób Zwyrodnieniowych CUN, IMDiK PAN Warszawa
Neurologia po Dyplomie 2013; 8 (3): 3

Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy,

Ten wstęp piszę z Ossy. Konferencja Edukacyjna PTN trwa i bardzo się cieszę, że jest tak dużo uczestników. Tym bardziej, że czeka nas pewna zmiana zasad odbywania obowiązujących staży i kursów dla specjalizantów.

Wyraźnie widać też, że jako neurolodzy żyjemy w ciekawych czasach. Pojawiło się kilka naprawdę dobrych i obiecujących leków. To może być przełom dla chorych leczonych z powodu stwardnienia rozsianego, padaczki czy dla zagrożonych udarem.

Zaczynałam prace jako neurolog w czasach, kiedy naprawdę nie mieliśmy nawet części leków którymi dysponujemy teraz. Żartowano, że jako neurolodzy jesteśmy znakomitymi diagnostami, ale na tym nasza rola się kończy. Teraz to się zmieniło.

Z drugiej jednak strony rozmawiałam z wieloma obecnymi na konferencji kolegami, nasze rozmowy ciągle niestety w końcu dotyczą NFZ, pieniędzy… Nawet jeżeli jeden z inauguracyjnych wykładów (nawiasem pisząc, świetny) „Neurologia i sztuka” powinien wznieść nas wyżej od tych problemów. Jednak coraz częściej bolą nie tylko pieniądze, wielu kolegów deklaruje zniechęcenie i narastające wyczerpanie, chociaż z drugiej strony w końcu zaczyna narastać w nas bunt. Lekarze chyba powoli zaczynają mieć dość!!! Rola chłopca do bicia zaczyna się nam nudzić. Jesteśmy jak na pierwszej linii frontu – ataki pretensji chorych i ich rodzin, popisy dziennikarskiego pragnienia osiągnięcia wyżyn drapieżnego dziennikarstwa amerykańskiego (za aprobatą rządzących – a więc bezpiecznego), efekty nieudolności i pełnej już dezorganizacji organizacji służby zdrowia osiągnęły szczyt. Sytuację podgrzewa oczekiwanie zapowiadanych prawie codziennie zmian: nowy koszyk, nowy lekarz POZ, więcej pieniędzy dla dzieci i ludzi starych, więcej do podziału przez wojewodę itd. Zaczynam się niepokoić, że za te same pieniądze znowu nie wyjdzie. Mam pewność tylko co do jednego, już teraz wiem, kto będzie winien, o jeden zakład mniej: to będziemy my…

Pozdrawiam bardzo ciepło z gorącej Ossy.