Dostęp Otwarty

Od redakcji

Wstęp

prof. dr hab. n. med. Maria Barcikowska

Zakład Badawczo-Leczniczy Chorób Zwyrodnieniowych CUN, IMDiK PAN Warszawa

Neurologia po Dyplomie 2014; 9 (2): 1

Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy!

Już jutro będziemy wiedzieli, jak zlikwidować kolejki do specjalistów! Tak wynika (nawet jeżeli nie wszyscy są o tym przekonani) z doniesień prasowych. Szkoda, że muszę ten wstęp napisać akurat dziś. Zżera mnie wręcz ciekawość, ponieważ od kilku tygodni docierają do mnie absolutnie sprzeczne informacje. Jako lekarz specjalista mam też swoje przemyślenia na ten temat. Miesiąc temu Pan Minister po raz kolejny grzmiał, że będzie jeszcze lepiej pilnował kolejek (chodziło o korupcjogenne wciskanie się do kolejki z boku?). Z mojego doświadczenia pilnowanie kolejek wygląda tak: jako uznany przez pewną grupę pacjentów specjalista w wąskiej poddziedzinie neurologii mam kolejkę zapisów „na NFZ” – jak to nazywają dziś chorzy – na koniec marca 2015 roku. Jednocześnie nie dalej jak w ostatni poniedziałek z dziesięciu zapisanych do mnie chorych przyszło dwóch. Przyjmuję tylko chorych pierwszorazowych. Kolejka była bardzo pilnowana, Panie Ministrze, więc żadnych zamian się nie dopuszczono!
Przy okazji czytałam gdzieś tekst jakiegoś dziennikarza wyjątkowo ciętego na lekarzy, który był oburzony, że oczekuje się od chorego wiedzącego, że nie przyjdzie na wizytę, poinformowania o tym fakcie rejestracji ambulatorium. Dziennikarz podkreślał, że to jedna z szykan ochrony zdrowia wobec chorego! W rezultacie ja mam wolną chwilę, a w tym samym czasie inni chorzy pomstują na mnie, czekając rok na wizytę. Poza tym Pan Minister się cieszy, że kolejka jest tak pryncypialnie pilnowana, a pacjent, który nie przyszedł do specjalisty, ma satysfakcję, że go nie poniżono zmuszaniem do odwołania wizyty. Szczerze mówiąc, ja tego węzła nie rozumiem. Ten problem jest jak wąż, który zjada własny ogon. Moi pacjenci są starszymi ludźmi, dodatkowo zależnymi od opiekunów, często chorują na banalne infekcje, zapisywanie ich rok naprzód jest absolutnym nonsensem!
Na szczęście już jutro problem zostanie rozwiązany. Mówi się, że zastąpią nas lekarze rodzinni, nie kierując się nawet naszymi wskazaniami w zakresie leczenia i refundacji leków w chorobach przewlekłych. Może następnym krokiem będzie likwidacja przychodni specjalistycznych, co automatycznie zlikwiduje kolejki, i to definitywnie.
Zanim to nastąpi, na zakończenie gorąco zapraszam Państwa na naprawdę ciekawą tegoroczną konferencję Neurologii po Dyplomie 10 maja do Warszawy!