Dostęp Otwarty

Od redakcji

Wstęp

Prof. dr hab. n. med. Maria Barcikowska

Zakład Badawczo-Leczniczy Chorób Zwyrodnieniowych CUN, IMDiK PAN Warszawa

Neurologia po Dyplomie 2014; 9 (4): 1

Drogie Koleżanki i Drodzy Koledzy!

Pozdrawiam wakacyjnie i lipcowo. Mam nadzieję, że uda się nam trochę odpocząć na wakacjach w odległych krajach albo, chociaż często nie taniej, w kraju, najlepiej bez możliwości śledzenia naszych polskich aktualnych wydarzeń. Najlepiej, żeby nie było telewizji ani internetu, co do prądu, chyba jego odcięcie byłoby rozwiązaniem zbyt radykalnym.

Żyjemy w erze błyskawicznego załatwiania pakietu onkologicznego i niby razem z nim, w jego cieniu, także pakietu antykolejkowego w zakresie specjalistki – co nas bezpośrednio dotyczy. Nie rozumiem, dlaczego z kolejkami musi aż walczyć polski Sejm. Na logikę wystarczyłaby lepsza organizacja – chociaż w miarę rozsądniejszy podział finansów (nawet tych samych) między AOS i hospitalizacje, rzetelnie wycenione usługi i urealnienie czasu, jaki powinny zajmować (podobno ma to zrobić AOTM, ale ile to zajmie czasu zacnej grupie niespecjalistów – 5 lat, 6 lat?). Może udział Sejmu ma zaowocować dofinansowaniem ambulatoryjnej opieki specjalistycznej? Może chodzi o rozmycie odpowiedzialności na prawie 500 osób zamiast jednej lub góra trzydziestu? Mogę sobie wyobrazić z łatwością, że po sześciu miesiącach kolejki do neurologa będą podobne jak dziś, tylko w naturalny sposób dłuższe. I co wtedy? Czy za karę Sejm się rozwiąże? Na pewno nie. Pan Minister natomiast powie, wzorem wielkiego klasyka (-syczki?): „Sorry, taki mamy Sejm”.

Miewam czasami do czynienia z posłami i nie wydaje mi się, żeby naprawdę rozumieli meandry zależności, których rezultatem są coraz dłuższe i dłuższe kolejki.

Pakiet dla nas, neurologów, chyba znaczy wyjątkowo „nic”. Lekarz POZ nie uzyskał rozszerzenia puli badań o żadne tak zwane neurologiczne, nie widzę więc jego udziału w ograniczaniu liczby pacjentów przychodni neurologicznych. Na przykład zupełnie nie widzę, w jakim mechanizmie lekarz POZ miałby się zająć „korzonkami”, przewlekłą padaczką, bólami głowy albo wstępnym diagnozowaniem otępienia. Jedyne, co wynika z tego pakietu dla neurologa, to dalsze dyscyplinowanie kolejek. Podoba mi się zapis „Wykreślenie z kolejki wizyt umówionych przez pacjenta i pozostawienie wyłącznie wizyty z najkrótszym czasem oczekiwania”. A co z samodzielnym wyborem konkretnego lekarza przez chorego? Chciałabym zobaczyć, jak dyscyplinowanie kolejki rozciągającej się już dziś na półtora roku (na przykład, jak proponuje pan Minister, przez wykreślanie z kolejki za brak skierowania albo niestawienie się o czasie sic!) do neurologa, w której często stoją bardzo starzy, schorowani ludzie, zaowocuje znaczącym jej skróceniem. Bo Pan Kontroler wyda zakaz umierania, chorowania na inne niż neurologiczne choroby, bo Pan Kontroler Centralny będzie się bardzo gniewał i karze zapłacić najlepiej karę finansową za nieprzychodzenie na umówione wizyty, z powodu której to kary kolejki się jeszcze wydłużą. Ha, ha, ha...