Dostęp Otwarty

Słowo wstępne

Słowo wstępne

prof. dr hab. n. med. Maria Barcikowska

Zakład Badawczo-Leczniczy Chorób Zwyrodnieniowych CUN, IMDiK PAN Warszawa

Wiele satysfakcji przyniosła mi rozmowa z koleżanką neurolożką po wykładzie na ogólnopolskiej konferencji edukacyjnej. Otóż koleżanka zapytała mnie o problem, który z uporem godnym lepszej sprawy wielokrotnie podnoszę w moich wystąpieniach, czyli o to, jak długo będziemy się godzić na tak bezsensowne wycenienie procedur neurologicznych. No właśnie, jak długo? Lekarzom nie wolno strajkować, nie wolno protestować, ponieważ natychmiast zamyka się nam usta, krytykując niemoralność naszego postępowania. Ciągle też wraca temat firm farmaceutycznych, pazerności na pieniądze, jakby nasze pensje w publicznych placówkach zależały od kosztowności diagnostyki czy decyzji o leczeniu i rozpoznawaniu w warunkach szpitalnych czy poliklinicznych. Od 8 lat tłumaczymy, że przeniesienie punktu ciężkości polegające na zwiększeniu środków w ambulatorium neurologicznym czy diagnostyce jednego dnia w porównaniu z hospitalizacją będzie skuteczne i dla chorego, i dla finansów państwa. Opór decydentów w tej kwestii jest wręcz niesamowity: nie, bo nie i już! Choroby serca, nowotwory są ważne, mózg nie. Kiedy patrzę na to ostanie zdanie, aż się zaczynam bać – skąd ta niechęć akurat do mózgu? Naprawdę bronię się wewnętrznie przed narzucającym się oczywistym rozwiązaniem tej zagadki.

Ostatnio dzięki fundacji Neuropozytywni i pani Izie Czarneckiej uaktywniła się Polska Rada Mózgu. Jest to instytucja będąca polskim odpowiednikiem Europejskiej Rady Mózgu. Jej celem jest zwrócenie uwagi Ministerstwa Zdrowia, NFZ, samorządów na problemy związane z chorobami mózgu zarówno neurologicznymi, jak i psychiatrycznymi. Niezależnie od tego, co myślą decydenci, choroby mózgu w szerokim ujęciu tego słowa, na czele z depresją, występują na świecie najczęściej i najwięcej kosztują gospodarki państwowe. Można udawać, że u nas tego problemu nie ma, ale może jeżeli ktoś pomyśli i uświadomi sobie, co się stanie, jeżeli choroby mózgu (psychiatryczne i neurologiczne), w przeciwieństwie do chorób serca, będą ciągle traktowane po macoszemu, to może wystarczy mu także wyobraźni na uświadomienie sobie, jak wiele będzie nas to już niedługo kosztować z uwagi na konieczność zapewnienia opieki, bardzo drogiego leczenia i ponoszenia kosztów inwalidztwa wielu Polaków w niedalekiej przyszłości.

prof. dr hab. n. med. Maria Barcikowska

Redaktor Naczelna

Neurologii po Dyplomie