Pod paragrafem

O prawie do popełnienia samobójstwa

Mec. Krzysztof Izdebski

rzecznik praw lekarza Kujawsko-Pomorskiej Okręgowej Izby Lekarskiej w Toruniu

Marzena K. ma trudne życie. Dotknięta schizofrenią, walczy z całym światem, czasem także sama z sobą. Podejmowane regularnie próby samobójcze kończą się zwykle kolejnymi pobytami w szpitalach. Jej stan zdrowia, krótko mówiąc, nie rokuje wielkich nadziei na poprawę. Jedna z prób samobójczych, podjętych przez nią, miała dość nieoczekiwane konsekwencje – jej finałem była bowiem sprawa sądowa


Marzena K. postanowiła pozwać szpital położony w średniej wielkości mieście w północnej części Polski. Pozwem tym Marzena K. domagała się od szpitala zapłaty 150 tys. zł w związku ze szkodą i uszczerbkiem na zdrowiu, jakiego miała doznać podczas pobytu tam.

Wersja pacjentki

W uzasadnieniu swojego pozwu podniosła następujące okoliczności: w październiku 2014 roku trafiła na szpitalny oddział ratunkowy pozwanego szpitala. Miała za sobą nieudaną próbę samobójczą. Z uwagi na tendencje samobójcze pacjentka została umieszczona na oddziale psychiatrycznym pozwanego szpitala w sali o podwyższonym nadzorze. W nocy weszła do toalety i próbowała się powiesić. Została znaleziona przez personel oddziału. Była kilkukrotnie reanimowana. Od tego czasu znajduje się pod stałą opieką innych osób. Z uwagi na uszkodzenie kręgu szyjnego, którego miała doznać w związku z akcją ratowniczą, wymaga wielu zabiegów fizykoterapeutycznych. Przed wypadkiem była sprawna fizycznie i pracowała dorywczo. Obecnie jest uzależniona od pomocy osób trzecich. Gdyby – jak wskazała w pozwie Marzena K. – pozwany szpital sprawniej monitorował salę o podwyższonym nadzorze, nie doszłoby do wypadku.

Jak było naprawdę?

W odpowiedzi na pozew szpital wniósł o oddalenie powództwa. W ocenie szpitala zarzuty zaniechania – błędu – w zakresie opieki i nadzoru, a także udzielonych Marzenie K. świadczeń medycznych są nieuzasadnione. Szpital wskazał, że Marzena K. została przywieziona na SOR przez patrol policji. Jak się okazało, pacjentka została zatrzymana przez policjantów, którzy zwrócili uwagę na jej nietypowe, dziwne zachowanie. Patrol policji zawiózł pacjentkę na szpitalny oddział ratunkowy pozwanego szpitala z uwagi na jej oświadczenia o myślach i próbie samobójczej.

Szpital wskazał, że pacjentka od wielu lat leczy się psychiatrycznie, wielokrotnie podejmowała także próby samobójcze, które były powodem hospitalizacji – zarówno w tym szpitalu, jak i w szpitalach psychiatrycznych. W dniu, w którym została przywieziona na SOR, Marzena K. również deklarowała, że chce się zabić. Z wywiadu zebranego w czasie pobytu pacjentki na SOR wynikało, że w celach samobójczych zażyła około 10 tabletek leku, który przyjmuje w związku z leczeniem schizofrenii. Natychmiast przeprowadzono płukanie żołądka, a następnie poproszono o konsultację psychiatryczną.

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Wyrok na korzyść szpitala

Sąd stanął przed trudnym zadaniem rozstrzygnięcia, gdzie przebiega granica pomiędzy dbaniem o bezpieczeństwo pacjenta – czasem wbrew jego woli – a [...]