Zmiany w kształceniu lekarzy mają skrócić kolejki

28 sierpnia 2017

W ocenie Ministerstwa Zdrowia zmiany w systemie szkolenia kadry medycznej skrócą kolejki do lekarzy.

Wiceminister resortu zdrowia Piotr Gryza w odpowiedzi na interpelację poselską przyznaje, że jednym z priorytetów jest poprawa dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej. Temu m.in. celowi ma służyć wdrażana właśnie sieć szpitali. Ponadto mają w tym pomóc wprowadzone zmiany w kształceniu lekarzy.
Jak wyjaśnia Piotr Gryza, ważną przyczyną ograniczonej dostępności do świadczeń zdrowotnych jest niewystarczająca liczba lekarzy niektórych specjalności. Dlatego wprowadzono zmiany w systemie ich szkolenia. „Lekarz, który w ramach szkolenia specjalistycznego zrealizuje i zaliczy jeden z modułów podstawowych, nie będzie zobowiązany do ponownego odbywania tego modułu w przypadku przystąpienia do kolejnej specjalizacji w innej dziedzinie medycyny. Dzięki przyjęciu takiego rozwiązania lekarz może uzyskać kolejny tytuł specjalisty w znacznie krótszym czasie niż dotychczas” – wyjaśnia Piotr Gryza.
Dodaje, że obecnie szkolenie specjalizacyjne w większości dziedzin medycyny mogą podejmować lekarze bezpośrednio po stażu podyplomowym, co spowodowało skrócenie okresu wymaganego do uzyskania tytułu specjalisty o ok. 2-3 lata.
„Należy zaznaczyć, że dotychczas podjęcie szkolenia specjalizacyjnego w niektórych dziedzinach, np. w alergologii, endokrynologii, gastroenterologii czy geriatrii, wymagało wcześniejszego uzyskania specjalizacji II stopnia lub tytułu specjalisty w określonej dziedzinie medycyny” – podkreśla Piotr Gryza.

INK

Komentarze (2)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować

bob xxl

29.08.2017 14:53

Problem polega na tym, że ten bardzo biedny system nie ma środków na zatrudnienie większej ilości lekarzy, bo NFZ nie kupi większej ilości porad specjalistycznych, tak jak nie kupuje większej ilości hospitalizacji i zabiegów. To że specjalistów brakuje niejako najbardziej jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej, która za podstawę ma przeładowany pacjentami i niedoinwestowany w zakresie diagnostyki poz, który próbując sobie jakoś poradzić odsyła do specjalistów co się da. Jeśliby zatem poz diagnozował szerzej i dokładniej to i mniej by odsyłał dalej, ale po to, aby tak się stało trzeba środków wcale niemałych, a i nie od rzeczy było wprowadzić wzorem naszych sąsiadów odpłatność za wizytę lekarską, bo to by też trochę opamiętało pacjentów. Co do reszty -wszytko napisał przedmówca = MBL.
Pozdrawiam.

0

MBL

29.08.2017 10:10

Od mieszania herbata nie robi się słodsza. Poprawa dostępności wymaga po pierwsze i najważniejsze zwiększenia nakładów do co najmniej 6% PKB, wzrost wynagrodzeń dla lekarzy, pielęgniarek i innego personelu zatrudnionego w ochronie zdrowia oraz zwiększenie liczby kształconych studentów. Niestety kształcenie lekarza specjalisty trwa, od rozpoczęcia studiów do ukończenia specjalizacji co najmniej 12 lat i nie sądzę aby znalazł się cudotwórca, który to zmieni. W związku z tym gdybyśmy zwiększyli liczbę studentów medycyny od tego roku to efekt w postaci specjalistów pojawiłby się dopiero w roku 2029.

0