Komisje, które powołują biegłych, choć nie powinny

03 grudnia 2018

Dlaczego komisje ds. zdarzeń medycznych nie mają problemu z uzyskaniem opinii biegłego, a sądy tak?

Mimo że komisje powinny korzystać z biegłych tylko w wyjątkowych okolicznościach, w latach 2014-2018 (I kwartał) robiły to nawet w przypadku 85 proc. wydanych orzeczeń – wynika z kontroli NIK.

Wniosek? Nie sprawdziło się założenie ustawodawcy, iż wiedza członków komisji, którzy posiadają wykształcenie i doświadczenie medyczne, pozwoli w dużej mierze na samodzielne rozwiązywanie przez nich zagadnień natury medycznej, a w szczególności istotnie ograniczy konieczność zasięgania opinii biegłych w trakcie prowadzonych postępowań. 

Nasuwa się zatem pytanie, jak to się dzieje, że na tle drastycznego braku biegłych aż tyle spraw rozpatrzono z ich udziałem. Radca prawny Dobrawa Biadun, zajmująca się prawem medycznym w Konfederacji Lewiatan, tłumaczy, że w przypadku komisji droga do otrzymania opinii biegłego jest nieporównywalnie krótsza niż w przypadku biegłych sądowych czy z listy rzecznika praw pacjenta. Nie można tego oceniać tylko z jednej perspektywy. 

– Komisje korzystają z biegłych, którzy są jednocześnie konsultantami wojewódzkimi. Do konsultanta dostęp jest łatwiejszy, bo komisje są tworzone przy wojewodzie, który powołuje lekarzy na swoich doradców. W związku z tym ścieżka dotarcia jednej instytucji wojewódzkiej do drugiej jest łatwiejsza. Natomiast zupełnie inaczej działa to w przypadku biegłych sądowych i biegłych z listy rzecznika praw pacjenta. Tam faktycznie jest dużo więcej problemów z otrzymaniem takiej opinii, bo biegłych po prostu brakuje. Nawet jeśli udaje się ją pozyskać, to bardzo często jest ona krótka i nie odpowiada na największe wątpliwości – wyjaśnia Dobrawa Biadun. 

Zwraca też uwagę na kwestię zasadności posiłkowania się przez komisje opinią biegłych. W jej ocenie, nie korzysta się z ich wiedzy bez powodu.  

– Z mojego doświadczenie wynika, że komisje ds. zdarzeń medycznych starają się nie powoływać biegłego za często. W skład zespołu wchodzą specjaliści zawodu prawniczego i zawodu medycznego, co daje możliwość szerszego spojrzenia na sprawę. Starają się oni w pierwszej kolejności wykorzystać swoją wiedzę, niż prosić o opinię biegłego. Jeżeli już z tego korzystają, to w uzasadnionych przypadkach – podsumowuje Dobrawa Biadun. 


INK

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować