Związkowiec w odwecie wykreślony z dyżurów?

01 marca 2019

Eskalacja konfliktu w bydgoskim szpitalu.

Nic nie wskazuje na to, aby sprawa lekarza Bartosza Fiałka, działacza Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, przycichła. Związki zarzucają dyrekcji Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy stosowanie represji i domagają się rozwiązania konfliktu między lekarzem a dyrektorem ds. lecznictwa szpitala. – Nie służą rozwiązaniu konfliktu kroki podjęte ostatnio przez dyrekcję szpitala, które można odczytać jako represje wobec lekarza Bartosza Fiałka za jego działalność związkową. Taki właśnie charakter ma – w ocenie OZZL – pozbawienie dr. Fiałka możliwości dyżurowania na SOR-ze. Został on bowiem wykreślony z listy dyżurowej na marzec br., a w jego miejsce wpisany został ordynator. Co więcej, zmiana ta została dokonana 25 lutego br. Wobec powyższego, za mało wiarygodne należy też uznać ustne zapewnienia dyrektora ds. lecznictwa, iż nie będzie ze strony dyrekcji żadnych „odwetowych” działań wobec lekarza, działacza związkowego – napisał w wydanym dziś oświadczeniu Krzysztof Bukiel, szef OZZL.

Zarząd Krajowy OZZL wezwał dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 w Bydgoszczy do pisemnego oświadczenia, że działania dr. Fiałka należały do kompetencji działacza związkowego, nie naruszały prawa, nie godziły w interes i dobre imię szpitala, ale były motywowane troską o bezpieczeństwo lekarzy i pacjentów. – Oczekujemy też pisemnej deklaracji, że dr. Fiałka nie spotkają żadne działania „odwetowe” w związku z jego działalnością związkową i dalsze prowadzenie tej działalności nie będzie zagrożone przez dyrekcję – zaznaczył przewodniczący Bukiel.

Jak pisaliśmy, sprawa doktora Fiałka wybuchła, gdy 18 lutego Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy opublikował nagranie i stenogram rozmowy w gabinecie dyrektora ds. lecznictwa Zbigniewa Sobocińskiego. Lekarz został wezwany na dywanik, bo wskutek jego interwencji w szpitalu wszczęła kontrolę Państwowa Inspekcja Pracy. Ze strony dyrektora padały wulgaryzmy i groźby wyrzucenia z pracy „za dezorganizację pracy i próbę zaburzenia działalności szpitala”.

OZZL domaga się od rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu odwołania dyrektora. Sprawą nagrań zajęła się Elżbieta Narolska-Wierczewska, Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Bydgoskiej Izby Lekarskiej, która bada, czy doszło do przewinienia zawodowego. Lekarze opublikowali także list poparcia dla Bartosza Fiałka. W internecie zbierane są również podpisy pod petycją.

ID

Komentarze (1)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować

...

06.03.2019 23:45

Dziwni są ci lekarze. Sami kiedyś trafią do szpitala i wówczas zobaczą jaka jest organizacja pracy. Młodzieży lekarska uczcie się medycyny a organizację pracy zostawcie dyrektorowi

0