Kim są najgorzej zarabiający lekarze?

20 marca 2019

Konieczne podniesienie najniższych płac.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski ujawnił zaskakujące dane – aż 5 proc. lekarzy ma pensje niższe niż minimum określone w ustawie z 8 czerwca 2017 roku o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego w podmiotach leczniczych.
Związkowcy nie kryją oburzenia. – To skandal! Nie mieści się w głowie, że jakikolwiek lekarz za swoją odpowiedzialną pracę może być wynagradzany tak nisko. Trudno mi sobie nawet wyobrazić, kim są ci lekarze, ponieważ nie mamy takich danych – mówi Robert Kijak z zarządu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.
Sprawa lekarzy zarabiających poniżej minimum wyszła w trakcie dyskusji o podniesieniu najniższych płac w ochronie zdrowia – czego domaga się m.in. „S”. Minimalne płace to iloczyn kwoty bazowej opartej na średniej krajowej i wskaźnika przypisanego danej grupie zawodowej. Związki domagają się podwyższenia kwoty bazowej zamrożonej obecnie na poziomie 3,9 tys. zł. Minister przedstawił wyliczenia, z których wynika, że podniesienie kwoty bazowej do 4,2 tys. zł w tym roku kosztowałoby 130 mln zł, a w przyszłym ponad 540 mln zł. Decyzje mogą zapaść wkrótce.
Jednak temat dysproporcji płacowych w obrębie jednej tylko grupy zawodowej, czyli lekarzy, staje się coraz większym problemem. Nierówności płacowe wykazała m.in. przeprowadzona kilka lat temu kontrola NIK. Okazało się, że szpitale płacą kilka razy więcej specjalistom, którzy wykonują procedury najbardziej intratne dla placówki, a więc te dobrze wycenione przez NFZ. Płace szybują w górę także w sytuacji, gdy z powodu braku specjalisty zagrożone jest wykonanie kontraktu.
W ubiegłym roku OZZL opublikował na swojej stronie internetowej zarobki lekarskie w Wojewódzkim Wielospecjalistycznym Centrum Onkologii i Traumatologii im. Mikołaja Kopernika w Łodzi. W tym jednym szpitalu na takim samym stanowisku różnica płac lekarzy była czasem nawet dziesięciokrotna. Ujawnienie tego faktu miało się przyczynić do poprawy sytuacji lekarzy najbardziej finansowo poszkodowanych.
– Od dawna postulujemy minimum trzy średnie krajowe dla specjalistów, a dwie średnie dla lekarzy bez specjalizacji. Oczekujemy, że rząd przedstawi realną ścieżkę dojścia do tego – przypomina Robert Kijak z OZZL.

ID

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować