List polecający pomoże słabeuszowi dostać się na obleganą specjalizację

Lekarze liczą, że parlamentarzyści ich wesprą

Choć Ministerstwo Zdrowia nie wycofało się z listów intencyjnych, lekarze nie składają broni. Zapowiadają walkę w Senacie, gdzie trafiła ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Właśnie ta ustawa wprowadza listy intencyjne jako jedno z kryteriów przyjęcia na szkolenie specjalizacyjne dające pierwszeństwo i zatrudnienie w jednostce prowadzącej szkolenie.
– Listy intencyjne mogą mieć decydujące znaczenie o tym, czy lekarz dostanie się na specjalizację, czy nie, szczególnie w najbardziej obleganych dziedzinach, takich jak dermatologia, endokrynologia czy neurochirurgia, gdzie kandydatów jest najwięcej. Liczba miejsc jest tam znikoma i o dostaniu się decydują pojedyncze punkty. Listy mogą sprawić, że zostanie przyjęta osoba nie o obiektywnie największej wiedzy, lecz słabsza, z polecenia – mówi Michał Bulsa, przewodniczący Komisji Młodych Lekarzy Naczelnej Izby Lekarskiej, podkreślając, że nie ma żadnego uzasadnienia dla wprowadzania takiego listu.
Liczy on na to, że uda się przekonać senatorów, którzy będą pracować nad ustawą, i wprowadzić zmiany do projektu.
Zdecydowany sprzeciw wobec przepisu wyraził także Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. W ocenie OZZL przyczyni się on do powstania patologicznych zachowań, będących wyrazem nepotyzmu i korupcji. Może również podzielić środowisko lekarskie, skutkując brakiem zaufania zarówno do organów nadzorczych, jak i kolegów oraz koleżanek lekarzy.
Związek uznaje dotychczasowe rozwiązania opierające postępowanie kwalifikacyjne do szkolenia specjalizacyjnego na wyniku powszechnego Lekarskiego Egzaminu Końcowego i Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego za jedyną wystarczająco sprawiedliwą i przejrzystą formę weryfikacji kompetencji studentów kierunków lekarskich i lekarsko-dentystycznych.
„Zwracamy się do Parlamentarzystów RP o spowodowanie, aby przedmiotowy przepis nie pojawił się w ostatecznej wersji ustawy” – czytamy w oświadczeniu podpisanym przez Krzysztofa Bukiela, przewodniczącego OZZL.

id

Komentarze (2)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować

a.m.

08.06.2020 21:58

Moim zdaniem nie "List polecający" ale zdrowy system oceny szkolonego lekarza i umiejętność powiedzenia adeptowi, że nie tędy droga. Ale czy się zdobędziemy na powiedzenie Patronowi, że źle wybrał?

0

Laan

13.06.2020 22:12

Nie dość ze wybrańcy dopisywani są do publikacji swoich protektorów /rodziców czy innych pociotkow dzięki czemu maja dodatkowe punkty ,to jeszcze list intencyjny....Nie nie i jeszcze raz nie dla nepotyzmu.

0