Propagowali postawy antyzdrowotne, teraz boją się odpowiedzialności zawodowej

Rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy rozwiewa wątpliwości RPO

Postępowania o propagowanie postaw antyzdrowotnych przeciwko lekarzom powinny być prowadzone z poszanowaniem obowiązujących przepisów oraz praw przysługujących stronom postępowania. Prezentowanie poglądów, które nie są zgodne z większościowym stanowiskiem nauki, jeśli tylko znajdują oparcie w rzetelnych badaniach naukowych, nie może prowadzić do podejmowania względem lekarzy działań dotyczących odpowiedzialności zawodowej – ocenił Rzecznik Praw Obywatelskich.
Do RPO wpłynęły skargi na nieprawidłowości, do jakich ma dochodzić w postępowaniach wyjaśniających w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Skierowali je sygnatariusze „Listu otwartego polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów z dnia 5 października 2020 r.”, „Apelu naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa” oraz „Listu otwartego do Prezydenta i Rządu RP z grudnia 2020 r.”.
RPO już wcześniej podzielił stanowisko rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarzy Grzegorza Wrony, że nie można utożsamiać swobody wypowiedzi lub prawa do krytycznej oceny działań określonych władz czy instytucji z prawem do swobodnego głoszenia przez lekarzy poglądów niezgodnych z aktualną wiedzą naukową albo promujących postawy antyzdrowotne.
Jednak obwinieni lekarze, sygnatariusze tych listów, poskarżyli się do RPO, nie tylko na brak wolności wypowiedzi. Przedstawili całą listę swoich zastrzeżeń, m. in. że stawiane im zarzuty są zbyt ogólne. Nie wskazuje się w nich precyzyjnie, które wypowiedzi miały propagować postawy antyzdrowotne, bądź były sprzeczne z aktualną wiedzą medyczną. W konsekwencji, z uwagi na zbyt ogólny sposób formułowania zarzutów, lekarzy pozbawia się możliwości ustosunkowania się do nich i złożenia wyjaśnień. Tym samym w praktyce dochodzi do ograniczenia prawa do obrony.
Lekarze wielokrotnie powołują się także na wiele publikacji, które – w ich ocenie – potwierdzają ich tezy. Za niezrozumiałe uważają prowadzenie postępowań wyjaśniających i dyscyplinarnych, zwłaszcza gdy nie ma merytorycznego odniesienia się do ich argumentów. Wywołuje to ich przekonanie, że postępowania mają charakter stronniczy, nienakierowany na rzeczywiste i obiektywne rozpatrzenie sprawy.
Za przejaw braku obiektywizmu lekarze uznają występowanie w postępowaniach prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, reprezentującego samorząd lekarski, któremu przyznano status pokrzywdzonego. Podkreślają, że prezes NRL w przeszłości krytykował postawy lekarzy, którzy negatywnie oceniali bezpieczeństwo szczepień przeciwko koronawirusowi oraz rządową strategię walki z pandemią, a także zapowiadał wszczynanie wobec nich postępowań wyjaśniających.
Przekonaniu o braku obiektywizmu sprzyja fakt, że w postępowaniach w charakterze biegłych występują osoby, co do których bezstronności mogą istnieć poważne wątpliwości. W jednej z nich jako biegła występowała członkini Rady Medycznej przy Prezesie Rady Ministrów. Może to rodzić wątpliwości, skoro zadaniem biegłej była ocena wypowiedzi krytycznie odnoszących się m. in. do rekomendacji opracowywanych przez Radę, w której zasiada.
Zdaniem skarżących doszło też do ograniczenia prawa strony do dostępu do akt sprawy. Chodzi o wydanie niezaskarżalnych zarządzeń o odmowie dostępu do akt postępowania wyjaśniającego. Z uzasadnienia jednego z takich zarządzeń wynika, że rzecznik odpowiedzialności zawodowej odmówił dostępu do akt sprawy oraz wykonania ich fotokopii na obecnym etapie postępowania - bez bliższego uzasadnienia.
Marcin Wiącek zwrócił się o wyjaśnienia do naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej lek. Grzegorza Wrony.
W odpowiedzi rzecznik Wrona potwierdził, że przedmiotem postępowania jest możliwość popełnienia przez grupę lekarzy i lekarzy dentystów przewinienia zawodowego polegającego na publicznym przekazywaniu w formie listów otwartych i apeli informacji, które mogą być niezgodne z aktualną wiedzą medyczną lub promować postawy antyzdrowotne. Od chwili jego wszczęcia część lekarzy podnosi jednak różne zastrzeżenia co do przebiegu tego postępowania. W ocenie Grzegorza Wrony, ich celem jest uniemożliwienie merytorycznej oceny sprawy bardzo istotnej dla zdrowia publicznego.
Rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy odniósł się do poszczególnych kwestii podnoszonych przez RPO.
Zarzuty postawione w tym postępowaniu lekarzom odnoszą się do treści konkretnych dokumentów, które są publicznie dostępne. W ocenie rzecznika Wrony przedstawione zarzuty są wystarczająco precyzyjne i zrozumiałe. W przypadku wniosku o ukaranie danego lekarza, ostatecznej oceny dokonają sądy lekarskie, a w niektórych przypadkach być może także Sąd Najwyższy w ramach postępowania kasacyjnego.
W ramach prowadzonego postępowania w szczególności dokonywana jest analiza licznych publikacji (najczęściej zamieszczanych na stronach internetowych) wskazywanych przez lekarzy, nie tylko pod kątem ich treści, ale również pod kątem tego, czy można je uznać za wiarygodne publikacje, na których lekarze mogą opierać swoją wiedzę medyczną.
Charakter ewentualnych przewinień zawodowych, których dotyczy postępowanie, wskazuje na to, iż za pokrzywdzonego należy uznać samorząd lekarski. Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej reprezentuje samorząd lekarski jako pokrzywdzonego - nie jest zaś organem prowadzącym postępowanie i nie podejmuje w postępowaniu żadnych czynności oraz decyzji procesowych.
Jeśli chodzi o dostęp stron, pełnomocników, obrońców do akt postępowania wyjaśniającego, ustawa o izbach lekarskich przewiduje takie uprawnienie w 3 następujących sytuacjach:
•    pokrzywdzony ma prawo dostępu do akt w przypadku wydania przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania wyjaśniającego (art. 69 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich);
•    strony postępowania wyjaśniającego mają prawo dostępu do akt w przypadku wydania przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej postanowienie o umorzeniu postępowania wyjaśniającego (art. 69 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich);
•    obwiniony i jego obrońcy mają prawo dostępu do akt przed wyznaczonym przez rzecznika odpowiedzialności zawodowej terminem końcowego zaznajomienia z materiałami postępowania wyjaśniającego (art. 74 ust. 1 ustawy o izbach lekarskich).
W powyższych sytuacjach obowiązkiem rzecznika prowadzącego postępowanie wyjaśniające jest umożliwienie uprawnionym stronom i ich pełnomocnikom albo obrońcom - na ich wniosek - dostępu do akt tego postępowania.
Ustawa o izbach lekarskich nie reguluje kwestii dostępu do akt na innych etapach postępowania wyjaśniającego. Decyzja w tym zakresie należy zatem do rzecznika prowadzącego postępowanie, który nie ma obowiązku umożliwiać stronom bądź ich przedstawicielom procesowym dostępu do akt na każdy ich wniosek. Jest to wystarczające do ewentualnego ustosunkowania się do wszystkich okoliczności sprawy i nie narusza prawa do obrony.


id

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować