Lekarka pobita w przychodni psychiatrycznej
Procedury bezpieczeństwa w placówkach medycznych wciąż zawodzą
Lekarka z przychodni psychiatrycznej w Częstochowie trafiła na SOR po tym, jak została brutalnie pobita przez pacjenta. Jej stan lekarze określili jako poważny, ale po opatrzeniu mogła wrócić do domu.
Do zdarzenia doszło w środę 14 stycznia przed południem w miejskiej przychodni przy ul. Bony, będącej częścią Miejskiego Szpitala Zespolonego. Pacjent, który miał stawić się na badanie sądowe, wszedł do gabinetu lekarki. Po kilku minutach w gabinecie wybuchła agresja – kobieta została zaatakowana, a napastnik zaczął demolować pomieszczenie.
Na szczęście dzięki natychmiastowej reakcji pracowników placówki – portiera i innego pacjenta – udało się obezwładnić agresora, zanim doszło do kolejnych obrażeń. Pozostali lekarze schronili się w sąsiednim gabinecie, gdy mężczyzna próbował dostać się do nich, uszkadzając drzwi i meble.
Jak komentują lekarze, to wydarzenie pokazuje, że w pracy lekarza bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem.
Sekretarka przychodni podkreśla, że napastnik był wcześniej znany personelowi jako osoba wymagająca nadzoru, a mimo to stawił się w placówce samodzielnie. Sprawę bada prokuratura, a policja gromadzi informacje na temat incydentu.
Incydent wpisuje się w szersze niepokojące i niebezpieczne zjawisko agresji na medyków. Wciąż otwarte pozostaje pytanie: jak skutecznie chronić lekarzy w codziennej pracy? Szpitale i przychodnie alarmują, że niezbędne są procedury bezpieczeństwa, monitoring, szkolenia i obecność ochrony, aby personel medyczny mógł pracować bez narażania życia i zdrowia.