Bez nazwy %e2%80%93 kopia %e2%80%93 kopia %2832%29

Wirtualna rzeczywistość na kozetce

Co wiadomo o wykorzystaniu VR w terapii poznawczo-behawioralnej w różnych zaburzeniach?

Wirtualna rzeczywistość coraz śmielej wchodzi do gabinetów terapeutycznych. W jaki sposób zaczyna redefiniować terapię? – opisują w swojej pracy naukowczynie z Zakładu Humanistycznych Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, które zebrały i omówiły wyniki badań naukowych z ostatnich lat.

Terapia niejako przenosi pacjenta w trudną sytuację

Jednym z fundamentów terapii poznawczo-behawioralnej jest ekspozycja, czyli stopniowe oswajanie się z tym, co wywołuje lęk. Problem w tym, że wiele takich sytuacji trudno odtworzyć w gabinecie. Nie da się przecież codziennie zorganizować lotu samolotem czy wystąpienia przed dużą publicznością. W tym miejscu pojawia się wirtualna rzeczywistość (VR) i jej możliwości.

– Technologia ta pozwala przenieść pacjenta w realistyczne sytuacje, które normalnie byłyby trudne albo niemożliwe do odtworzenia, a jednocześnie prowadzić ekspozycję w sposób kontrolowany i powtarzalny, dzięki czemu terapeuta może na bieżąco obserwować reakcje i dostosowywać przebieg sesji – wyjaśnia dr Luba Ślósarz z Zakładu Humanistycznych Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Co istotne, VR jest czymś pomiędzy rzeczywistością a wyobraźnią – mniej intensywnym niż realne doświadczenie, ale znacznie bardziej angażującym niż sama wizualizacja, co sprawia, że dla wielu pacjentów staje się łatwiejszym i bardziej dostępnym początkiem pracy nad lękiem.

Zastosowanie w zaburzeniach lękowych

Najwięcej dowodów na skuteczność VR dotyczy zaburzeń lękowych — takich jak fobie, lęk społeczny czy PTSD. Wynika to z tego, że w tych zaburzeniach kluczowa jest możliwość stopniowej konfrontacji z tym, co wywołuje lęk, i powtarzania tego doświadczenia aż do momentu, gdy reakcja emocjonalna zaczyna słabnąć.

– VR pozwala bardzo precyzyjnie odtworzyć takie sytuacje i wielokrotnie je powtarzać, co daje dużą przewagę nad klasyczną terapią, w której nie zawsze da się pracować na żywo z konkretnym bodźcem – podkreśla dr Magdalena Kazimierska-Zając z Zakładu Humanistycznych Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Jednocześnie badaczka zaznacza, że choć wyniki w obszarze zaburzeń lękowych są dobrze udokumentowane, w przypadku depresji bądź uzależnień wciąż mamy za mało danych, by mówić o jednoznacznych wnioskach.

Między unikaniem a działaniem

Jednym z najważniejszych efektów wykorzystania VR jest zmniejszenie unikania – mechanizmu, który często utrwala problemy psychiczne i sprawia, że pacjenci odkładają terapię lub rezygnują z niej na wczesnym etapie.

– Dla wielu osób sama myśl o realnej konfrontacji z lękiem jest zbyt trudna, a VR tworzy bezpieczniejszy punkt startu i pozwala stopniowo oswajać trudne sytuacje, zanim pojawi się gotowość do zmierzenia się z nimi w rzeczywistości – zauważa dr Ślósarz.

Technologia to nie wszystko

Mimo dużego potencjału VR nie jest rozwiązaniem pozbawionym ograniczeń. W praktyce klinicznej wyzwaniem pozostają koszty sprzętu, dostęp do odpowiedniego oprogramowania oraz konieczność przeszkolenia terapeutów.

– VR nie jest narzędziem, które działa samo – jego skuteczność zależy od tego, jak zostanie włączone w proces terapeutyczny, a dodatkowo trzeba pamiętać o możliwych skutkach ubocznych, takich jak zawroty głowy lub nudności, które u części pacjentów mogą ograniczać jego zastosowanie – podkreśla dr Kazimierska-Zając.

Nawet najbardziej realistyczne środowisko wirtualne nie zastępuje rzeczywistego życia. Kluczowym elementem terapii pozostaje przeniesienie wypracowanych umiejętności do codziennych sytuacji.

Zdaniem autorek wszystko wskazuje na to, że przyszłość terapii będzie miała charakter hybrydowy – łączący bezpośredni kontakt z terapeutą z dobrze zaprojektowanymi narzędziami cyfrowymi. 


Materiał powstał na podstawie artykułu: DOI: https://doi.org/10.2147/PRBM.S563502 Autorki: Luba Ślósarz, Magdalena Kazimierska-Zając


id, Źródło: informacja prasowa UMW