Streszczenie

Świąd to odczucie, które wywołuje potrzebę drapania. Choć rzadki w większości nowotworów, świąd może być istotnym czynnikiem chorobowości w przebiegu złośliwego procesu rozrostowego. Świąd może być zlokalizowany lub uogólniony, łagodny do ciężkiego, nierzadko istotnie wpływający na jakość życia chorych. Świąd niedający się opanować może zaburzać codzienne funkcjonowanie i sen, a intensywne drapanie zwiększa ryzyko zakażeń skóry. Świąd związany z chorobą nowotworową jest częsty trudny do leczenia i może jedynie nieznacznie odpowiadać na typowe opcje terapeutyczne. Aktualne badania nad patofizjologią świądu pozwoliły wskazać nowe cele terapeutyczne, które mogą posłużyć do opracowania nowych metod leczenia. Świąd u chorego onkologicznego można podzielić na trzy kategorie: świąd poprzedzający lub bezpośrednio związany z chorobą nowotworową,świąd pośrednio związany ze złośliwym procesem nowotworowym i świąd związany z terapią przeciwnowotworową.

Świąd poprzedzający wystąpienie nowotworu złośliwego lub jako zespół paraneoplastyczny

Świąd był obserwowany jako objaw towarzyszący nowotworom. Świąd przewlekły lub trwający dłużej niż sześć tygodni może być objawem paraneoplastycznym. Na podstawie niewielkich badań prowadzonych wśród chorych skarżących się na świąd o nieznanej etiologii,a u których ostatecznie rozpoznano nowotwór złośliwy, stwierdzono, że najczęściej cierpieli oni na chłoniaki i białaczki. Zależność ta została dobrze opisana u chorych z skórnym chłoniakiemT-komórkowym (cutaneous T-cell lymphoma, CTCL; ryc. 1), w przypadku których świąd może poprzedzać postawienie właściwego rozpoznania o wiele miesięcy, a nawet lat. Współwystępowaniu świądu obserwowano u chorych na chłoniaki nieziarnicze (non-Hodgkin’s lymphoma) (ryc. 2), szpiczaka mnogiego, przewlekłą białaczkę limfocytową (chronic lymphocytic leukemia, CLL) oraz przewlekłą białaczką mielomonocytową (chronic myelomonocytic leukemia, CMML).

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (200 KB)
Komentarz

Autorzy pracy ciekawie i przekrojowo omówili zagadnienie świądu paranowotworowego, jednocześnie podejmując próbę jego usystematyzowania. Problem świądu paraneoplastycznego jest złożony i jak do tej pory słabo poznany. Dopiero od niedawna czynione są starania mające na celu lepsze poznanie tego zjawiska. Wydaje się, że w obrębie świądu paranowotworowego oddzielnie należy rozważać świąd towarzyszący nowotworom układu krwiotwórczego i guzom litym. Dodatkowo, w komentowanym opracowaniu autorzy pominęli ważny element świądu paraneoplastycznego, jakim jest świąd neurologiczny. Świąd neurologiczny może być objawem zarówno nowotworów rozwijających się w obrębie ośrodkowego układu nerwowego, jak i naciekania przez dowolny nowotwór dróg nerwowych przewodzących bodźce świądowe.1,2 Często jest to świąd asymetryczny, ograniczony do określonej lokalizacji na skórze. Podejrzenia powinien budzić zwłaszcza świąd twarzy, którego nie można wytłumaczyć innym schorzeniem lub stosowanym leczeniem.

W przypadku rozrostów hematologicznych świąd wydaje się dosyć częstym zjawiskiem, a chociaż jest to problem znany od wielu lat, nadal nie doczekał się szerszego opracowania. Być może waga zadania, jakim jest zdiagnozowanie i konieczność leczenia nowotworu hematologicznego, powoduje, że inne dolegliwości podawane przez chorego, w tym świąd skóry, odsuwane są na dalszy plan. Nie należy jednak zapominać, że przewlekły świąd jest jednym z najbardziej nieprzyjemnych odczuć doświadczanych przez chorego, często powodującym obniżenie jakości życia dużo większe niż sama choroba nowotworowa. Dotyczy to także pierwotnych chłoniaków skóry, w przypadku których świąd występuje nawet u ponad 80% pacjentów, szczególnie w późniejszych fazach choroby.3 Nierzadko świąd ten słabo reaguje na dostępne metody terapeutyczne, dodatkowo pogłębiając frustrację pacjentów. Brak skutecznych opcji leczniczych wynika poniekąd ze słabo poznanej patogenezy tego zjawiska, choć jak zauważają autorzy, najbardziej prawdopodobne wydaje się znaczenie wydzielanych przez komórki nowotworowe cytokin potencjalnie mogących indukować świąd. Potwierdzeniem tej hipotezy może być niedawne powiązanie świądu w atopowym zapaleniu skóry z interleukiną 31, która jest cytokiną silnie świądotwórczą – jednak jej znaczenie w świądzie towarzyszącym nowotworom hematologicznym nadal wymaga potwierdzenia.

Z kolei świąd towarzyszący guzom litym jest zjawiskiem niezmiernie rzadkim, a wiedza o nim oparta jest głównie na doniesieniach kazuistycznych. Mając na uwadze rzadkie występowanie świądu paraneoplastycznego w guzach litych oraz w celu jego dokładniejszej charakterystyki Światowe Towarzystwo Badań nad Świądem (International Forum for the Study of Itch) w 2011 roku powołało grupę roboczą zajmującą się świądem paraneoplastycznym, której przewodniczy prof. Zbigniew Zylicz, badacz polskiego pochodzenia. Być może już wkrótce zostaną przedstawione pierwsze wnioski z prac tej grupy, które umożliwią lepsze ukierunkowanie przyszłych badań, a być może przyczynią się także do opracowania skuteczniejszych metod terapeutycznych.

Leczenie świądu, w tym świądu paraneoplastycznego, pozostaje wyzwaniem. Mimo usilnych prób opracowania nowych metod terapeutycznych dotychczasowe leczenie nie uległo znaczącej zmianie na przestrzeni ostatnich kilku lat. Nadal podstawą są leki przeciwhistaminowe, chociaż ogólnie panuje zgodny pogląd, że z wyjątkiem świądu w pokrzywce, leki przeciwhistaminowe nie przynoszą aż tak dużej poprawy, jakiej oczekiwałby chory. W przypadku świądu paraneoplastycznego zastosowanie znajdują przede wszystkim leki przeciwhistaminowe pierwszej generacji, które powodując sedację, mogą łagodzić świąd w większym stopniu niż ich nowsze zamienniki. Coraz częściej sięga się także po leki bezpośrednio oddziałujące na układ nerwowy, w tym przeciwdepresyjne hamujące wychwyt zwrotny serotoniny oraz leki oddziałujące na neurony GABA-ergiczne, hamujące przekaźnictwo nerwowe. Mimo korzyści takiego postępowania stwierdzonych w badaniach obserwacyjnych, nadal brakuje badań randomizowanych, które silniej wsparłyby zasadność takiego postępowania, gdyż jak do tej pory jest to wskazanie niezarejestrowane dla tych grup leków. Obecnie duże nadzieje wiąże się z nowymi cząsteczkami, które blokują inne elementy drogi przewodzenia czucia świądu. Niestety, jak na razie większość z nowych preparatów nie spełniła pokładanych w nich nadziei i nie została wprowadzona do leczenia. Być może nowym lekiem przeciwświądowym okaże się wspomniany przez autorów opracowania aprepitant, choć jak na razie jego szersze stosowanie ogranicza wysoka cena.

Piśmiennictwo

1. Darken RS, Bogitch R, Leonard J, Pet al. Brainstem glioma presenting as pruritus in children with neurofibromatosis-1. J Pediatr Hematol Oncol 2009;31:972-976.

2. Summers CG, MacDonald JT. Paroxysmal facial itch: a presenting sign of childhood brainstem glioma. J Child Neurol 1988;3:189-192.

3. Vij A, Duvic M. Prevalence and severity of pruritus in cutaneous T cell lymphoma. Int J Dermatol 2012;51:930-934.

Następny artykuł:

Nowotwór a świąd