Streszczenie

Prof. Krzysztof J. Filipiak, sekretarz Rady Naukowej Kardiologii po Dyplomie (KJF): Szanowny Panie Profesorze, brązowy medal w rankingu liczby wykonanych koronarografii na milion mieszkańców wśród polskich województw w 2008 roku dla Wielkopolski (ryc. 1) to na pewno powód do satysfakcji. Piąte miejsce w rankingu liczby angioplastyk wieńcowych na milion mieszkańców (za Śląskiem, Mazowszem, Kujawami i Pomorzem) to też znakomity wynik (ryc. 2). Czy gonicie Państwo zachodnich sąsiadów?
Prof. Henryk Wysocki (HW): Cieszy mnie bardzo osiągnięta przez województwo wielkopolskie w ubiegłym roku liczba wykonanych koronarografii i angioplastyk wieńcowych na milion mieszkańców. Nie jest to następstwo pogoni za rezultatami zachodnich sąsiadów, ale skutek wielu działań obejmujących skuteczniejsze działanie edukacyjne obejmujące lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, jak również personel medyczny szpitali. Nie bez znaczenia jest także rosnąca świadomość społeczeństwa naszego regionu w zakresie korzyści związanych ze stosowaniem procedur kardiologii interwencyjnej. Bardzo ważnym elementem w procesie rozszerzania działalności pracowni hemodynamicznych jest nadal życzliwa na naszym terenie postawa kierownictwa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), które nie ogranicza finansowania zabiegów u pacjentów z ostrymi zespołami wieńcowymi.

KJF: Czy zdaniem Pana Profesora sieć ośrodków hemodynamicznych Wielkopolsce jest już wystarczająca? Czy jest sens tworzyć nowe ośrodki, czy raczej należy koncentrować się na doposażeniu ośrodków już działających?
HW: Aktualna sieć ośrodków hemodynamicznych w Wielkopolsce jest bliska optimum. Obecnie trwa rozruch ostatniej brakującej do niedawna placówki w Koninie. Pozostałe jednostki kardiologii interwencyjnej w zakresie ostrych zespołów wieńcowych w pełni zabezpieczają przynależne do nich obszary województwa. Notowane w części obszarów Wielkopolski zbyt długie okresy oczekiwania na planowane zabiegi na naczyniach wieńcowych nie wynikają z ograniczonych możliwości technicznych, lecz są następstwem niedostatecznej wielkości kontraktów, które gotowe są dla tej grupy chorych przeznaczyć oddziały NFZ. Przed rokiem skierowałem do władz Wielkopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, a także do władz wojewódzkich i samorządowych apel o krytyczne ustosunkowanie się do lawiny nowych propozycji organizowania kolejnych pracowni hemodynamicznych, nierzadko w najbliższym sąsiedztwie już działających. Jednym z argumentów było przekonanie o niekorzystnym następstwie rozpraszania ograniczonych środków finansowych, które musiałoby doprowadzić do sytuacji wykonywania znacznie mniejszej liczby zabiegów przez wiele pracowni niż wynikałoby z ich praktycznych możliwości. Groziłoby to obniżeniem jakości procedur realizowanych przez niedostatecznie w tej sytuacji wyszkolonych operatorów. Stwarzałoby to również pokusy do nie zawsze uzasadnionego rozszerzania wskazań do interwencji. Z zadowoleniem muszę stwierdzić, że jak dotąd mój apel spotyka się z pełnym zrozumieniem.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (90 KB)