Dostęp Otwarty

Podatki

Polisa ubezpieczeniowa nie jest firmowym kosztem

Edyta Szewerniak-Milewska

Wydatek osobisty

Lekarz nie może uznać kosztu ubezpieczenia od utraty dochodu za wydatek związany z prowadzeniem działalności gospodarczej. Zdaniem sędziów WSA w Bydgoszczy jest to wydatek o charakterze osobistym, który nie może obciążać firmowych kosztów podatkowych (wyrok z 16 czerwca 2015 roku, sygn. akt I SA/Bd 370/15).

Sprawa dotyczyła prowadzącego działalność gospodarczą ortopedy. Z tą działalnością wiążą się określone koszty, np. pensje pracowników, obowiązkowe składki na samorząd lekarski, obowiązkowe składki ubezpieczenia OC, czynsz najmu lokalu, raty leasingowe, raty kredytów itp.

Lekarz w celu zabezpieczenia i zachowania źródła przychodu zamierzał wykupić ubezpieczenie od utraty dochodu (zabezpieczenie na wypadek całkowitej trwałej lub okresowej niezdolności do pracy na skutek choroby lub nieszczęśliwego wypadku). Gwarantuje ono oprócz jednorazowego świadczenia z tytułu śmierci lub trwałego uszczerbku na zdrowiu wypłatę miesięcznego świadczenia na wypadek niemożności pracy w wykonywanym zawodzie.

Lekarz chciał koszt składek na to ubezpieczenie zaliczyć do kosztów podatkowych wykonywanej działalności. We wniosku do organu podatkowego tłumaczył, że ideą tego ubezpieczenia jest gwarancja podtrzymania dochodu w sytuacji, gdy niemożliwe lub zagrożone jest uzyskiwanie przez niego przychodów. Jeśli bowiem z powodu choroby lub wypadku nie będzie w stanie osobiście świadczyć usług, utraci płynność finansową, a to zagrozi ciągłości prowadzonej przez niego działalności. Ewentualna wypłata świadczenia z ubezpieczenia ma więc zagwarantować ochronę i zabezpieczenie źródła przychodów przez wypłatę środków na pokrycie kosztów działalności oraz jego powrotu do zdrowia. Ono jest bowiem niezbędne, aby działalność mogła być dalej prowadzona. Zdaniem lekarza składka na ubezpieczenie stanowi więc koszt podatkowy w rozumieniu art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Fiskus nie przyjął jego stanowiska. Uznał, że celem jest przede wszystkim zabezpieczenie bytu ubezpieczonego na wypadek niezdolności do pracy. Wydatki z tego tytułu należy zatem zaliczyć do tych o charakterze osobistym. Konieczność opłacania składek z tytułu tego typu ubezpieczenia jest bowiem niezależna od tego, czy ubezpieczony prowadzi działalność gospodarczą, czy też nie.

Organ podatkowy przyznał, że w przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej uzyskane z ubezpieczenia pieniądze mogą posłużyć jako środki na pokrycie kosztów działalności w okresie, gdy lekarz nie jest w stanie pracować, jednak nie można z góry założyć, na co zostanie przeznaczona kwota odszkodowania. Jeśli np. potrzebna będzie długotrwała rehabilitacja lub kosztowne leczenie, uzyskane środki zapewne w pierwszej kolejności zostaną przeznaczone właśnie na ten cel.

Zdaniem fiskusa nie można więc stwierdzić w sposób pewny i jednoznaczny, że wydatki te przyczynią się do zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów. Nie zmienia tego również okoliczność, że umowę ubezpieczenia wnioskodawca zawarł jako osoba prowadząca działalność gospodarczą.

Lekarz ze stanowiskiem fiskusa się nie zgodził, sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Bydgoszczy, a ten poparł stanowisko organu podatkowego. Nie przyjął argumentacji lekarza, iż uwzględniając wysokość kosztów prowadzenia gabinetu lekarskiego i wysokość przysługujących świadczeń z ZUS, nie ma żadnej gwarancji, że w przypadku choroby lub nieszczęśliwego wypadku dzięki tym świadczeniom uda mu się zachować i zabezpieczyć źródła przychodów.

Zdaniem sądu niezbędną cechą danego kosztu jako kosztu uzyskania przychodu jest jego bezpośredni związek z przychodem. Tu go zaś nie ma. Składka ubezpieczeniowa jest bowiem kosztem związanym z wypłatą odszkodowania, a nie z pracą gabinetu lekarskiego. Wyrok jest nieprawomocny.