Dostęp Otwarty

Psychiatria

Telemedycyna w terapii schizofrenii paranoidalnej

Wojciech Skowroński
Konsultacja medyczna: dr hab. Marek Krzystanek

W Klinice Rehabilitacji Psychiatrycznej SUM w Katowicach-Ochojcu zakończono roczne badanie kliniczne dotyczące skuteczności leczenia pacjentów z rozpoznaniem schizofrenii paranoidalnej za pomocą platformy telemedycznej. Wyniki są obiecujące i pozwalają przypuszczać, że w przyszłości zdecydowana większość kontaktów lekarza psychiatry z pacjentem odbywać się będzie z wykorzystaniem tego rodzaju połączeń.

W tym pierwszym w Polsce i jednym z nielicznych na świecie projekcie wzięła udział grupa 300 osób, do końca badań dotrwało aż 248 pacjentów.

Wirtualna wizyta

– Do programu wybraliśmy dużą grupę chorych, by nie spotkać się z zarzutem, że jest on mało wiarygodny, wybraliśmy też jedną z najtrudniejszych w psychiatrii chorób, by udowodnić, że skoro poradziliśmy sobie z tak skomplikowanym schorzeniem, inne z zakresu psychiatrii tym bardziej nie będą stanowić dla nas problemu w całym cyklu leczenia – mówi dr hab. med. Marek Krzystanek, lekarz kierujący Oddziałami Dziennymi Rehabilitacyjnymi w Górnośląskim Centrum Medycznym oraz Kliniką Rehabilitacji Psychiatrycznej SUM w Katowicach.

Działanie programu w badaniu klinicznym było stosunkowo proste. Po pierwszej osobistej (uwiarygadniającej kontakt) wizycie pacjenta w przychodni był on rejestrowany w programie badawczym i otrzymywał wypożyczony na czas badania smartfon. W wyznaczonym terminie dochodziło do wirtualnej wizyty inicjowanej zwykle przez lekarza. Spoglądając w czasie rzeczywistym na duży ekran komputera, mógł on na podstawie mimiki czy pantomimiki ocenić stan pacjenta, przeprowadzić wnikliwy wywiad, zmienić dawkowanie leków i wyznaczyć termin wizyty w przychodni czy gabinecie lekarskim w celu odebrania recept. Gdy jednak zacznie obowiązywać system elektronicznych recept, wizyty wyznaczane zwykle w trzymiesięcznych odstępach również mogą zostać ograniczone do kontaktu telemedycznego. Na swoim ekranie pacjent oprócz kontaktu z lekarzem odczytywał także informacje dotyczące terminów kolejnych wizyt i konieczności zażywania leków.

– Pacjenci leczeni psychiatrycznie są zwykle mało zdyscyplinowani, więc wysyłane przez system sygnały przypominające o zbliżającej się godzinie zażycia leków i później wymuszające odpowiedź pacjenta na pytanie: Czy zażyłeś już leki? – w momencie, kiedy powinien je przyjąć, zdecydowanie poprawiają współpracę – dodaje dr hab. Marek Krzystanek.

Charakterystycznymi objawami zdiagnozowanej u pacjentów schizofrenii paranoidalnej są problemy poznawcze, m.in. wolniejszy czas reakcji, trudności w uczeniu się, większa męczliwość uwagi, dlatego kolejną telemedyczną pomocą są trwające ok. 8 minut i zawierające trzy stopnie trudności treningi kognitywne wpływające na neuroplastyczność mózgu i poprawiające funkcje poznawcze. Pacjent posługujący się smartfonem mógł także skorzystać z 50 audio- i wideobooków edukacyjnych zainstalowanych w systemie i zawierających odpowiedzi na najczęściej zadawane w gabinecie pytania.

Aby jednak prowadzone badania były wiarygodne, lekarze musieli stworzyć grupę odniesienia. Składała się ona ze 100 pacjentów wyłonionych z całej grupy poddanej leczeniu. Na wypożyczonych smartfonach nie zainstalowano im jednak żadnych aplikacji, a jedynie w czasie wideospotkań oceniano ich stan kliniczny i funkcje poznawcze.

Zareagować od razu

Po półrocznym cyklu badań lekarze byli jednak zaniepokojeni brakiem znamiennych statystycznie wyników.

– Po sześciu miesiącach nie zauważyliśmy praktycznie żadnych zmian z wyjątkiem poprawy stanu klinicznego. Poprawę ich zdrowia, analizując blisko 30 charakterystycznych dla schizofrenii paranoidalnej objawów, zaobserwowaliśmy dopiero po upływie roku – dodaje dr hab. Marek Krzystanek i podkreśla, że poprawie uległy wszystkie analizowane parametry kliniczne.

– Stan kliniczny, w tym stabilność i funkcje poznawcze, poprawił się znacząco w porównaniu z grupą odniesienia. Pacjenci objęci badaniem wykazali zmniejszenie objawów schizofrenii i stanów depresyjnych – dodaje dr hab. Marek Krzystanek.

Program z wykorzystaniem platformy telemedycznej realizowali lekarze z ponad 50 wybranych polskich ośrodków psychiatrycznych. Na dokładne wyniki badań wpływ miała z pewnością możliwość częstego kontaktu chorego z lekarzem, bez względu na porę dnia czy miejsce przebywania.

Dr n. med. Krzysztof Krysta, psychiatra uczestniczący w badaniu klinicznym, prowadził grupę 14 pacjentów. Z wyników badań jest bardzo zadowolony, choć przyznaje, że to był trudny czas.

– Pierwsza grupa była bardzo aktywna, potwierdzała zażywanie leków, brała udział we wszystkich wideowizytach, druga podchodziła do programu z dystansem.

Jeśli tylko wyjeżdżałem z kraju, pamiętałem, by nie stracić kontaktu z chorymi. Po przylocie od razu logowałem się do systemu i kontaktowałem z pacjentami. Mimo trudności logistycznych projekt oceniam bardzo dobrze. Zwykle swoje metody leczenia, aplikację leków mogę modyfikować co kilka miesięcy podczas osobistej wizyty pacjenta w gabinecie. Teraz, korzystając z telemedycyny, mogę reagować od razu, tuż po zgłoszeniu przez chorego niepokojących objawów – dodaje.

Stały nadzór

Platforma telemedyczna w przyszłości ma zostać sprzężona z ogólnopolskimi systemami teleinformatycznymi. Na razie NFZ zezwolił na realizację dwóch programów pilotażowych – w zakresie kardiologii i geriatrii, ale obiecujące wyniki badań psychiatrycznych pozwalają sądzić, że niebawem nowoczesne, telemedyczne leczenie i w tej dziedzinie zostanie zaakceptowane i sfinansowane przez NFZ.

– Posiadając certyfikację ISO i badania kliniczne, jesteśmy gotowi przekazać lekarzom konkretny wyrób medyczny – podsumowuje dr hab. Marek Krzystanek.

Według obliczeń w przyszłości blisko 90 proc. wizyt z zakresu psychiatrii będzie mogło odbywać się z użyciem platformy telemedycznej. To ważne, zwłaszcza ze względu na stan pacjenta, który pozostawiony bez stałego nadzoru medycznego zapomina o konieczności leczenia, a nawet dochodzi do wniosku, że nie jest mu ono już potrzebne. Tymczasem statystyki są niepokojące – pacjent cierpiący na schizofrenię paranoidalną i niezażywający 10 dawek leku w skali roku jest zagrożony nawrotem choroby w 10 proc., zapominając o 30 dawkach – zwiększa ryzyko do 30 proc.