Coś więcej niż świąd

Dr hab. med. Aneta Szczerkowska-Dobosz1

Opracowała Olga Tymanowska

1Katedra i Klinika Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego

Można by ich nazwać pacjentami po przejściach. Leczą się od miesięcy, czasem lat. Wędrują od specjalisty do specjalisty. Gdzieś na początku tej drogi postawiono im diagnozę, potem ją zweryfikowano, wreszcie wrócono do pierwotnej. Bywa różnie. A samopoczucie pacjenta przez ten czas przypomina sinusoidę: lepiej, gorzej. Wreszcie jest tylko gorzej. I wtedy pacjent trafia na autorytet w swojej dziedzinie, który stawia nową diagnozę. Namówiliśmy takich specjalistów, by opowiedzieli, w jaki sposób doszli do prawidłowego rozpoznania. Powstały historie nie tylko medyczne, lecz również pełne emocji, jak zwykle, gdy cierpienie miesza się z nadzieją.


20-letni student zgłosił się do poradni dermatologicznej przy Klinice Dermatologii, Wenerologii i Alergologii GUMed z powodu zmian skórnych o charakterze zgrupowanych, drobnych pęcherzyków, grudek i nadżerek o obrączkowatym, półkolistym układzie. Zmiany te zajmowały twarz, skórę grzbietu i były bardzo nasilone w okolicy pośladków oraz w okolicy łokciowej.

Gdyby wykazano się większą wnikliwością diagnostyczną i skupiono na całym spektrum zgłaszanych przez chorego objawów, zauważono by, że tworzą one spójny obraz przewlekłej choroby, która choć jest typowa dla okresu dziecięcego, może wystąpić również w populacji osób dorosłych.


Pojedyncze wykwity w postaci grudek i nadżerek stwierdziłam również w badaniu w obrębie pogranicza skóry owłosionej i skóry gładkiej.

Badanie podmiotowe ujawniło, że zmiany występują od wielu miesięcy. Chory twierdził, że odczuwa świąd skóry, któremu towarzyszy wrażenie palenia i pieczenia. W chwili zgłoszenia się do poradni pacjent był w stanie ogólnym dobrym. Stwierdzono brak chorób współistniejących. Wywiad rodzinny był nieistotny klinicznie.

Historia poprzedniej, nieudanej terapii

Sześć miesięcy wcześniej pacjent zgłosił się do lekarza POZ z powodu zmian skórnych o charakterze grudek i pęcherzyków, którym towarzyszyły nasilone dolegliwości podmiotowe o charakterze świądu, pieczenia i palenia. Wykwity o obrączkowatym, półkolistym układzie, były zlokalizowane na skórze twarzy, grzbietu, w okolicy pośladków oraz na łokciach. Pojedyncze zmiany widoczne były także w obrębie pogranicza skóry owłosionej głowy i skóry gładkiej. Lekarz nie obejrzał dokładnie zmian na całej skórze. Skupił się na wykwitach zlokalizowanych na twarzy i rozpoznał trądzik pospolity. Włączył leczenie miejscowe w postaci retinoidu (tazaroten) i antybiotyku (klindamycyna).

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Jak doszłam do prawidłowego rozpoznania

Wizyta pacjenta była poprzedzona wielokrotnymi konsultacjami zarówno lekarza POZ, jak i specjalistów dermatologów. Zapytałam chorego o przebieg leczenia. Mój niepokój w [...]

Wcześniej popełnione błędy

1. Pacjent powinien całkowicie rozebrać się do badania, co jest wymogiem w badaniu dermatologicznym. Predylekcja zmian przybliżyłaby do postawienia prawidłowego rozpoznania. [...]

Jaka jest lekcja z tej historii

Obraz kliniczny opryszczkowatego zapalenia skory może być wyzwaniem diagnostycznym nie tylko dla lekarzy POZ, lecz również dla dermatologów. Objawy choroby mogą [...]