Wytyczne

Kardiodiabetologia – coraz bliższe związki

O nowych wytycznych dotyczących diabetologów i kardiologów, o tym, do kogo skierowana jest nowoczesna farmakoterapia i o medycznych hejterach z prof. dr. hab. med. Arturem Mamcarzem, kierownikiem III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Wydziału Lekarskiego WUM, rozmawia Ryszard Sterczyński

MT: Za nami dwa ważne wydarzenia: kongresy European Society of Cardiology (ESC) w Paryżu oraz European Association for the Study of Diabetes (EASD) w Barcelonie. Potwierdziły one wyraźne związki diabetologii z kardiologią. Co je ukształtowało: patomechanizm obu chorób czy pojawienie się nowych leków, podawanych zarówno pacjentom diabetologicznym, jak i kardiologicznym?


Prof. Artur Mamcarz:
Wszystkie wymienione aspekty, czyli zarówno patomechanizm obu chorób, jak i nowe leki, które jednoznacznie wpływają na przedłużenie życia. Jednak kluczem do zrozumienia kardiodiabetologii, której początki sięgają lat 90. jest fakt, iż chorzy na cukrzycę najczęściej umierają z powodu powikłań kardiologicznych tej choroby. Mówiąc wprost: nieleczona lub źle leczona cukrzyca nie skraca życia bezpośrednio z powodu hiperglikemii, ale zmian, których dokonuje w naczyniach krwionośnych. Przyczyniają się do tego również wiążące się z tą chorobą hiperlipidemia, nadciśnienie tętnicze i otyłość. W związku z tym leki najczęściej stosowane w tej grupie chorych powinny nie tylko wpływać na poziom glikemii, ale także zmniejszać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych (s-n), bo to głównie one, obok powikłań nerkowych, skracają życie pacjentom.

Oczywiście pozostałe powikłania, takie jak neuropatia czy retinopatia, też są groźne, jednak te pierwsze wydają się podstawą rozwoju dalszych zagrożeń. Dlatego mówimy o kardiodiabetologii, która pozwala widzieć te wzajemne związki.


MT: Nowoczesne leki przeciwcukrzycowe różnią się miedzy sobą pod względem wpływu na ryzyko sercowo-naczyniowe. Komu powinny być podawane?


A.M.:
Jeśli wiemy na podstawie analizy klinicznej, że pacjent z cukrzycą jest chorym wysokiego ryzyka, niezastosowanie u niego w pierwszym rzucie leków wpływających na ryzyko sercowo-naczyniowe stanowi błąd. Podczas EASD mówiono, że lekami pierwszego wyboru powinny być przede wszystkim flozyny i analogi GLP-1, obok metforminy. Dla takich osób proponuje się coraz częściej terapię skojarzoną tymi lekami. Podobnie jak w nadciśnieniu, gdzie wytyczne mówią o rozpoczynaniu terapii dwoma lekami, a jeśli to nie wystarcza, o dołożeniu trzeciego. W ten sposób łączymy leki o różnych mechanizmach działania.


MT: Do tej pory uważano, że nowoczesne leki, takie jak flozyny i gliptyny, były adresowane do 2-3 proc. pacjentów z DMT2.

A.M.: Mamy już tak dużo dowodów naukowych dla flozyn i GLP-1, że powinny one trafić do wszystkich chorych z ryzykiem sercowo-naczyniowym. Przedstawione na kongresie ESC badania kliniczne z dapagliflozyną DAPA-HF wykazały, że skorzystają na tym wsz...

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Zalecane docelowe wartości cholesterolu LDL u pacjentów z ryzykiem sercowo-naczyniowym, do których powinno się dążyć:

● ryzyko małe: < 3,0 mmol/l (< 115 mg/dl),