Dostęp Otwarty

Słowo wstępne

Słowo wstępne

prof. dr hab. n. med. Adam Stępień Redaktor Naczelny

Small_stepien_adam_2_opt

prof. dr hab. n. med. Adam Stępień

Szanowni Państwo!

Rozpoczynamy kolejny rok wydawania „Neurologii po Dyplomie”. Mamy nadzieję, że w tym czasie pismo stało się dobrze rozpoznawalne i zdobyło Państwa uznanie jako źródło fachowej i najnowszej wiedzy z zakresu neurologii klinicznej. Jak w poprzednich numerach, tak i obecnie prezentujemy szczegółowe opracowania tematów, z którymi spotykamy się w naszej codziennej praktyce. Z pewnością jest nim opracowanie dr n. med. Agnieszki Machowskiej-Majchrzak poświęcone diagnostyce i leczeniu drżenia. To najczęstsze zaburzenie ruchowe niestety jest słabo reaktywne na dostępne leki. Czytając ten artykuł, niech Państwo zwrócą uwagę na dawkowanie leków. Niejednokrotnie bowiem zbyt niska dawka zaleconego leku odpowiedzialna jest za brak skuteczności terapeutycznej. Chorym drżenie uniemożliwia wykonywanie wielu czynności życia codziennego, przez co staje się ich osobistym dramatem i powodem ograniczania aktywności społecznej.

Gorąco polecam doniesienie koleżanek z Kliniki Neurologii Rzeszowskiego Uniwersytetu Medycznego dotyczące aktualnego leczenia stwardnienia rozsianego. W tej jednostce chorobowej jak w żadnej innej w neurologii dokonał się w ostatnich dwóch dziesięcioleciach postęp terapeutyczny. Leki, od których rozpoczęliśmy terapię dwadzieścia pięć lat temu, powoli ustępują nowo odkrytym molekułom. Są one bowiem skuteczniejsze we wszystkich aktualnie ocenianych parametrach klinicznych – rocznym wskaźniku rzutów, liczbie nowych ognisk demielinizacyjnych w układzie nerwowym i postępie niepełnosprawności. Jak pokazują ostatnie doniesienia, istnieje także możliwość, co prawda jeszcze u niewielkiego odsetka chorych, uzyskania poprawy funkcjonalnej po ich zastosowaniu. A przecież do niedawna wydawało się to mrzonką. Bez wątpienia leczenie stwardnienia rozsianego wymaga od nas aktualnej wiedzy o mechanizmach działania stosowanych leków, ich bezpieczeństwie i możliwych działaniach niepożądanych. Pociąga to za sobą konieczność wnikliwego monitorowania chorych, zarówno klinicznego, jak i laboratoryjnego. Zapewne w najbliższych latach pojawią się odpowiedniki generyczne, które sprawią, że dostępność leczenia stanie się powszechna, a uciążliwy program terapeutyczny NFZ zaniknie. Tym większego znaczenia nabiera prezentowany materiał.

Nie mniej interesującym, a trudnym diagnostycznie i terapeutycznie stanem klinicznym jest mutyzm akinetyczny. Autorzy słusznie zwracają uwagę, że dostępne nowe techniki badawcze, takie jak PET i SPECT oraz fMRI, pozwalają zobrazować stan funkcjonalny mózgu chorego i wnioskować o rokowaniu, zwłaszcza krótko- i średniookresowym.

Wraz z całym zespołem „Neurologii po Dyplomie” życzę Państwu w nowym roku pomyślności i wielu sukcesów na niwie zawodowej i prywatnej.