Na ważny temat

Stawianie diagnozy jest poszukiwaniem granic

O nowej klasyfikacji ICD-11, problemach psychiatrii dziecięcej w Polsce i trudnościach diagnostycznych w tej grupie pacjentów z prof. dr. hab. med. Filipem Rybakowskim, konsultantem krajowym w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, rozmawia Anna Hucko.

PpD: Jakich zmian możemy się spodziewać w kolejnej klasyfikacji chorób psychicznych?


Prof. Filip Rybakowski: Nowa kategoria, która pojawiła się w najnowszej amerykańskiej klasyfikacji chorób psychicznych DSM-5 z 2013 roku, to zaburzenia neurorozwojowe. Do założeń DSM-5 będzie odwoływać się najnowsza klasyfikacja – ICD-11, która ma się ukazać w przyszłym lub kolejnym roku i zastąpić nadal obowiązującą ICD-10 z 1992 roku. Zaburzenia neurorozwojowe związane są z nieprawidłowym rozwojem mózgu na skutek czynników działających w okresie prenatalnym, okołoporodowym i we wczesnym dzieciństwie. Mowa tu o niepełnosprawności intelektualnej – dawniej upośledzeniu, zaburzeniach ze spektrum autyzmu – wcześniej diagnozowano autyzm wczesnodziecięcy, zespół Aspergera i inne – jako osobne jednostki chorobowe nadal funkcjonują w ICD-10. Najczęstsze zaburzenie z tej grupy to zespół nadpobudliwości psychoruchowej i deficytu uwagi (ADHD), rzadziej występujące to zaburzenia motoryczne, tiki. Zaburzenia te dotykają ok. 10 proc. dzieci w populacji do 18. r.ż. Oznacza to, że jedno na dziesięcioro dzieci ma jedno bądź więcej zaburzeń neurorozwojowych, bowiem współwystępują one bardzo często. Druga zasadnicza kwestia, która pojawiła się już na etapie samego projektowania DSM-5, dotyczyła zaburzeń występujących typowo u dorosłych, które mogą pojawiać się już w dzieciństwie i odwrotnie. Kluczowe było wprowadzenie kryteriów umożliwiających zdiagnozowanie zaburzeń na różnych etapach życia, np. autyzmu lub lęku separacyjnego u osób dorosłych, które nie były diagnozowane w dzieciństwie, czy zespołu lęku społecznego lub depresji u dzieci, mimo że nie jest to typowy wiek dla wystąpienia tych chorób. Dużo zmieniło się w tym zakresie, jeżeli chodzi o zaburzenia lękowe (w ICD-10 funkcjonują one jeszcze jako zaburzenia nerwicowe, choć Amerykanie odeszli od niego już dawno). Rozpoznanie zaburzeń lękowych w różnych postaciach jest stawiane u pacjentów w wieku od wczesnego niemowlęctwa do późnej starości, nie ma podziału zaburzenia na typowe dla wieku. Trzecia zmiana dotyczy podziału na autyzm wczesnodziecięcy, atypowy, zespół Aspergera i inne. Okazuje się, że ze względu na różnice objawowe praktycznie niemożliwe jest wiarygodne rozróżnienie, czy mamy do czynienia z autyzmem atypowym czy zespołem Aspergera. Amerykanie zdecydowali się połączyć wszystko w jedną kategorię i oceniają jedynie nasilenie objawów.


PpD: Czy to dobrze?

F.R.: Moim zdaniem tak. Wszystkie te zaburzenia mają podobną patogenezę, związaną z zaburzeniami rozwoju mózgu we wczesnym dzieciństwie. Ktoś może powiedzieć, że trzeba je rozróżnić, aby móc zdecydować choćby o odpowiedniej interwencji terapeutycz...