Wywiad z ekspertem

Nie-piękny umysł

O izolacji, lęku przed innością i rozumieniu pacjenta chorego psychicznie z dr. hab. med. prof. nadzw. Januszem Heitzmanem, psychiatrą sądowym, dyrektorem Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, rozmawia Anna Hucko.

Ppd: Czy zdiagnozowanie choroby psychicznej wiąże się – w teorii lub praktyce – z ograniczeniem jakiegokolwiek prawa?


Prof. Janusz Heitzman: Tak. Samo diagnozowanie jest procesem badawczym, który w jakiś sposób narusza niezbywalne prawo człowieka do prywatności i intymności. Tak jak każde badanie lekarskie, diagnoza narusza intymność pacjenta – diagnosta chce go zobaczyć w sytuacji, w której on nie chciałby być publicznie oglądany. Badanie psychiatryczne jest badaniem szczególnym. O ile człowiek pozbawiony ubrania jest mniej więcej taki sam jak w ubraniu, o tyle odkrycie tego, co znajduje się w jego mózgu, w jego emocjach i myślach, nadaje mu niepowtarzalny charakter, obraz albo niepowtarzalne piętno. Celowo używam słowa „piętno” – rozumiem to jako cechę charakterystyczną, niekoniecznie ocenianą w kategoriach normatywnych jako cecha pozytywna lub negatywna. Nikt nie ma na twarzy wymalowane, że ma takie lub inne myśli, poglądy, preferencje.

Dobrze przeprowadzone badanie psychiatryczne daje obraz człowieka nie tylko, jaki jest tu i teraz, lecz także jaki był i jaki prawdopodobnie będzie lub jaki chce być. W pewnym sensie ingerujemy w intymność człowieka, naszego pacjenta, w jego prywatność od strony niesamowicie ważnej – patrząc na niego i jego przyszłość, możemy dokonywać jego oceny, podejmować się próby korygowania tego, czego on u siebie nie akceptuje i w tym oczekuje naszej pomocy. Ponadto możemy tej oceny dokonywać, poddając analizie jego postawy, wartości, to, czym się kieruje.

Mimo że mówi się, iż psychiatra nie może popełniać błędu sędziego, błędu moralnej oceny, ma być niezwykle obiektywny, to nie jest wolny od własnych doświadczeń, od porównywania tego, co widzi u pacjenta, ze swoimi doświadczeniami, samym sobą, ze swoim wychowaniem, ze swoim poziomem reakcji na różne zjawiska, które zachodzą w świecie. Dlatego procedury diagnozy psychiatrycznej są obszarem, który wymaga szczególnej uwagi, by nie dochodziło do naruszenia zasad etycznych, tajemnicy lekarskiej, praw pacjenta.


PpD: Czy ma to wpływ na pozycję pacjenta w systemie opieki psychiatrycznej?


J.H.: Pozycja pacjenta powinna być nienaruszalna, pacjent jest wartością niezależnie od tego, jaki on jest. Natomiast poziom braku akceptacji dla odmienności w sferze psychicznej jest szczególnie duży. To tutaj najczęściej spotykamy się z brakiem akceptacji i tolerancji. Tam, gdzie człowiek różni się od drugiego człowieka, albo różni się od naszych przyzwyczajeń lub przekonania, że powinien być podobny, zawsze jest większe ryzyko braku akceptacji i braku tolerancji.