Medycyna ratunkowa

Na ratunek ludziom z głową w chmurach, czyli wysokogórska telemedycyna ratunkowa

dr hab. n. med. i n. o zdr. Robert K. Szymczak

Adres do korespondencji:

dr hab. n. med. i n. o zdr. Robert K. Szymczak

Katedra i Klinika Medycyny Ratunkowej, Wydział Nauk o Zdrowiu z Instytutem Medycyny Morskiej i Tropikalnej, Gdański Uniwersytet Medyczny

ul. Mariana Smoluchowskiego 17, 80-214 Gdańsk

e-mail: robert.szymczak@gumed.edu.pl

  •  W niniejszym artykule została przedstawiona specyfika udzielania pomocy medycznej w wysokich górach, w tym zdalna opieka nad chorym alpinistą. Całość zobrazowano przykładami przypadków z własnej praktyki autora

Zainteresowanie turystyką wysokogórską oraz dostępność dla polskich turystów trekkingów i wypraw w wysokie góry rośnie. Blisko 30 naszych krajowych touroperatorów organizuje takie wyprawy. Pobyt >2500 m n.p.m. wiąże się z ryzykiem ostrych chorób wysokościowych, takich jak:

  • ostra choroba górska (AMS – acute mountain sickness)
  • wysokościowy obrzęk mózgu (HACE – high altitude cerebral edema)
  • wysokościowy obrzęk płuc (HAPE – high altitude pulmonary edema).

Niezależnie od lokalizacji wyprawy wysokogórskie charakteryzują się ograniczonym dostępem do służb ratunkowych. W przypadku urazu lub choroby turysta wysokogórski często przez wiele godzin zdany jest na własną wiedzę, umiejętności i wyposażenie lub na wsparcie grupy, z którą się wspina. Współczesna technologia pozwala jednak na konsultacje telemedyczne. Kontakt z lekarzem oddalonym o tysiące kilometrów jest często jedyną możliwością zapewnienia opieki medycznej w wysokich górach. Skuteczna realizacja takich konsultacji wymaga wcześniejszego przygotowania zarówno ze strony lekarza, jak i wysokogórskiego wspinacza bądź turysty.

Przypadek 1

Mężczyzna, lat 38, zgłosił się na konsultację na 10 dni przed wyprawą na Mount McKinley (najwyższy szczyt Ameryki Północnej mierzący 6190 m n.p.m.; inna nazwa: Denali). Głównym celem było szczegółowe omówienie schematu aklimatyzacji. Ponieważ sam organizował wyprawę i przeznaczył na wejście prawie miesiąc, nie było problemu z ułożeniem planu zgodnego z zasadami aklimatyzacji. Mężczyzna wybierał się na wyprawę z partnerem wspinaczkowym, którego miał dopiero poznać na miejscu. Przed wspinaczką na Mount McKinley zaplanowali rozgrzewkowe wejście na Mount Rainier (4390 m n.p.m.).

Po upływie 10 dni od rozpoczęcia wyprawy na mojej skrzynce mailowej pojawił się dramatyczny e-mail od ojca wspinacza: „SOS. Zadzwoń na ten numer natychmiast. Mój syn jest ranny (płuco)? na Mt. Rainier w USA. Prosił o kontakt z Tobą”. Ton wiadomości był lekko rozkazujący, niemniej jako lekarz rozumiem stres i napięcie, które musiało wtedy panować w rodzinie mężczyzny. Natychmiast zadzwoniłem na podany numer – w USA była wówczas północ (dokładnie 00.15). Odebrał konsultujący się ze mną wcześniej uczestnik wyprawy, informując o lawinie kamieni, która spadła na jego obóz, oraz o jego kłopotach z oddychaniem i prawdopodobnie złamaną ręką.

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Jakie były dalsze losy pacjenta?

Po kilku tygodniach otrzymałem wiadomość z podziękowaniem od wspinacza za pomoc w trudnej chwili, dzięki czemu łatwiej było mu przetrwać 17 [...]

Jakie były dalsze losy pacjenta?

Następnego dnia rano (godz. 7.40) otrzymałem wiadomość, że sytuacja została opanowana, „wszystko wróciło do normy, a kolega jest zdrów jak ryba”. [...]

Ratownictwo wysokogórskie

Liczba osób odwiedzających rejony wysokogórskie w celach turystycznych i sportowych rośnie, podobnie jak prób zdobycia Mount Everest w ciągu ostatnich 15 [...]

Zdalne wsparcie medyczne

Współczesna technologia umożliwia prowadzenie konsultacji lekarskich na dużą odległość. Sieć komórkowa działa nawet w bazie pod Mount Everestem, a w mniej [...]

Podsumowanie

Optymalne przygotowanie medyczne wspinacza i turysty wysokogórskiego wymaga czasu. Jako praktyk wiem, jak dużą pomocą oprócz analiz medycznych (plan aklimatyzacji, instrukcja [...]

Do góry