Patologiczne limity przyjęć na medycynę

28 czerwca 2019

Za dużo dentystów, za mało polskojęzycznych lekarzy.

Miejsc na studiach dla przyszłych lekarzy jest zbyt mało. Niepotrzebnie jest natomiast zwiększana ich liczba na studiach stomatologicznych – ocenia Naczelna Rada Lekarska.

Jak przypomina „Dziennik Gazeta Prawna”, NRL odniosła się do projektu rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie limitu przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny. Przewiduje on, że na kierunku lekarskim liczba miejsc zwiększy się o 344 (ogółem wyniesie 8331, w tym na jednolitych studiach magisterskich stacjonarnych w języku polskim – 5122 miejsca, na studiach niestacjonarych w języku polskim – 1308 miejsc, a na studiach w języku innym niż język polski – 1901). Na lekarsko-dentystycznym zwiększy się o 21 (w sumie będzie to 1416 miejsc).

Według NRL limit przyjęć na kierunek lekarski jest ciągle zbyt niski i powinien zostać podwyższony. – Brak systematycznych działań resortu zdrowia skutkujących zwiększeniem liczby miejsc przy jednoczesnym wzroście zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne udzielane przez lekarzy w Polsce może spowodować dramatyczne problemy z dostępnością do tych świadczeń w niedalekiej przyszłości – ocenia samorząd.

Jeśli chodzi o limit przyjęć na kierunek lekarsko-dentystyczny, to NRL negatywnie ocenia jego zwiększenie, ponieważ liczba dentystów w Polsce przewyższa średnią unijną. Samorząd lekarski wniósł o zmniejszenie tego limitu w roku akademickim 2018/2019.

Co do studiów na kierunku lekarskim, NRL zwróciła też uwagę na to, że choć popiera podwyższenie limitu dla przyszłych lekarzy, to rozkład miejsc na uczelniach medycznych powinien preferować osoby kształcące się w języku polskim. Studenci anglojęzyczni medycyny stanowią już prawie jedną trzecią.

ID

Komentarze (0)

Dziękujemy, za dodanie komentarza

, aby komentować