Chirurg w sądzie

Zapalenie wyrostka robaczkowego też bywa śmiertelne

lek. Radosław Drozd

Katedra Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

Adres do korespondencji: lek. Radosław Drozd, Katedra Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, ul. Mikulicza-Radeckiego 4, 50-345 Wrocław. E-mail: radoslaw.drozd@umed.wroc.pl

Praktyka pokazuje, że nie istnieje coś takiego jak „łatwy zabieg operacyjny”. Wykonując bowiem nawet najprostszą technicznie operację, obciążoną statystycznie niewielkim ryzykiem, trzeba mieć świadomość, że to ryzyko musi kiedyś się zrealizować.


Stwierdzenie zawarte w tytule artykułu jest swego rodzaju prowokacją. Realność ryzyka śmiertelnych powikłań w określonym typie zabiegu operacyjnego jest bowiem oczywista dla każdego lekarza, szczególnie dla chirurga. Należy natomiast zastanowić się, jakie jest źródło pokutującego wśród pacjentów poglądu, że niektóre rodzaje zabiegów operacyjnych, jak appendektomia, cholecystektomia czy np. leczenie operacyjne niektórych przepuklin, są „łatwe, proste i pozbawione ryzyka”. Nie wydaje się, żeby to sami pacjenci upowszechniali takie opinie. Źródłem tego typu ocen wyjściowo muszą być fachowcy medyczni, najprawdopodobniej właśnie lekarze. Niestety w przypadku zrealizowania się nawet potencjalnie niewielkiego ryzyka operacyjnego takie fałszywe przeświadczenie rzutuje na późniejsze zachowanie rodzin pacjentów, powodując wszczynanie postępowań prokuratorskich lub sądowych.

Młoda, 30-letnia kobieta poczuła się źle, zaczęła odczuwać bóle w pachwinie. Dolegliwości były na tyle silne, że kobieta postanowiła zwolnić się tego dnia z pracy i zapisała się na popołudniową wizytę do lekarza rodzinnego. Po powrocie do domu wzięła kolejno kilka tabletek leków przeciwbólowych dostępnych bez recepty, co jednak nie przyniosło efektu – ból nasilał się. Kobieta pojechała z mężem na wizytę do lekarza. Wchodząc do przychodni, zasłabła i od razu trafiła do gabinetu zabiegowego, gdzie wykonano m.in. badanie EKG. Lekarz POZ wezwał karetkę, wystawił skierowanie z rozpoznaniem podejrzenia zapalenia wyrostka robaczkowego i kobieta trafiła na oddział chirurgii miejscowego szpitala powiatowego. W karcie medycznych czynności ratunkowych odnotowano m.in., że dolegliwości bólowe trwają już od kilku dni, temperatura ciała wynosi 38,7°C, a brzuch jest bolesny w nad- i śródbrzuszu środkowym, momentami w prawej pachwinie, bez objawów otrzewnowych.

W izbie przyjęć szpitala powyższe dane uzupełniono m.in. o stwierdzenie, że bóle trwają od prawie 2 tygodni, a w dniu przyjęcia występowały jeszcze nudności i niezbyt obfite wymioty. W badaniu przedmiotowym chirurg stwierdził silny ból pachwiny i ...

Kolejną informacją podaną przez pacjentkę w wywiadzie było, że od kilku miesięcy stara się wraz z mężem o drugie dziecko. Wykonano próbę ciążową, której wynik był ujemny.