Streszczenie

W1990 roku w amerykańskim magazynie Health pojawił się artykuł sugerujący, że zwyczaje żywieniowe Francuzów, w tym regularne spożywanie czerwonego wina, mogą wpływać na to, iż są oni mniej niż Amerykanie narażeni na choroby układu krążenia. Temat ten powrócił w 1991 roku w popularnym programie telewizyjnym sieci CBS pod tytułem „60 minut”, kiedy to gościem Morleya Safera był francuski epidemiolog i dyrektor INSERMw Bordeaux Serge Renaud. I wtedy właśnie Amerykanie usłyszeli o francuskim paradoksie. Renaud, analizując dane dotyczące 34 000 mężczyzn w średnim wieku żyjących w południowo-wschodniej Francji, wykazał, że pomimo bogatotłuszczowej diety, palenia tytoniu i braku regularnego wysiłku, czyli uznanych już wówczas czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, śmiertelność z powodu incydentów sercowo-naczyniowych jest wśród nich niższa nawet do 40% niż w innych populacjach o porównywalnych nawykach. Francuski badacz powiązał te obserwacje z wyższym niż w innych krajach spożyciem czerwonego wina w badanej populacji i nazwał to zjawisko francuskim paradoksem. Warto tutaj wspomnieć, że pierwszym, który użył tego sformułowania, był irlandzki lekarz Samuel Black w 1819 roku. Dalsze badania przeprowadzone przez Renauda wspólnie z Michelem de Lorgerilem z Uniwersytetu w Saint-Etienne pod nazwą Lyon Diet Heart Study, opublikowane w latach późniejszych, potwierdziły te obserwacje. Francuski paradoks okazał się chwytliwym hasłem. Z jednej strony spożycie czerwonego wina w USA natychmiast wzrosło o ponad 40%. Po zniszczeniu wielu winnic w latach osiemdziesiątych przez epidemię filoksery – mszycy, która pod koniec XIX wieku zniszczyła również większość upraw w Europie, winiarstwo amerykańskie dopiero co podnosiło się z kryzysu. Taki pozytywny sygnał i związany z nim większy popyt na pewno przyczynił się do renesansu winogrodnictwa po drugiej stronie Atlantyku. Z drugiej strony wywołany został ponownie temat prozdrowotnych właściwości wina, co przyniosło wiele dalszych publikacji. Do dzisiaj dyskusja na temat interpretacji francuskiego paradoksu trwa. Z jednej strony wskazuje się na niepodważalne walory diety śródziemnomorskiej, z drugiej kwestionuje obserwacje Renauda na bazie tzw. „time lag hypothesis”. Zasadnicze pytanie, na które szukano odpowiedzi, brzmiało jednak inaczej – czy to tylko alkohol zawarty w winie, czy inne substancje odpowiedzialne są za korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy? W1995 roku Edwin Frankel z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis stwierdził, że czerwone wino zmniejsza oksydację frakcji LDL cholesterolu o 46-100%, podczas gdy wino białe tylko o 3-6%. Wydaje się więc, że cały sekret tkwi w bogatych w polifenole winach czerwonych. Z drugiej strony harwardzki badacz Erwin Grimm opublikował w 1996 roku w British Medical Journal doniesienie, w którym stwierdza, że alkohol niezależnie od koloru wina jest odpowiedzialny za korzystny wpływ na układ krążenia objawiający się redukcją stężenia cholesterolu LDL i zwiększeniem frakcji HDL. Druga połowa lat 90. przyniosła wyniki badań duńskich i francuskich, które wydawały się wskazywać, że umiarkowane spożycie alkoholu niezależnie od postaci zmniejsza ryzyko chorób serca, ale osoby spożywające wino w umiarkowanych ilościach cechuje mniejsza śmiertelność z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (100 KB)