Streszczenie

W czasie, kiedy trwa opracowywanie kolejnych wydań najważniejszych klasyfikacji zaburzeń psychicznych (ICD opracowanej przez WHO i DSM stworzonej przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne), pora zapytać, czy całościowa struktura tych klasyfikacji odzwierciedla wiedzę na temat zaburzeń psychicznych, zdobytą dzięki badaniom naukowym przeprowadzonym od czasu ich poprzedniej rewizji? Czy na podstawie poszerzającej się wiedzy na temat etiologii nie jest możliwe pogrupowanie zaburzeń psychicznych za pomocą mniejszej liczby kategorii?
Do kolejnych wydań obu najważniejszych klasyfikacji dodawanych jest coraz więcej oddzielnych kategorii, rzadko jednak usuwane są już funkcjonujące. Zatem drugi, odrębny problem polega na tym, czy należy pozwolić, aby kolejne klasyfikacje stawały się coraz bardziej złożone wskutek dołączenia nowych zaburzeń do listy, którą osoby niezajmujące się zdrowiem psychicznym uważają już za niezwykle skomplikowaną.

Modele klasyfikacyjne

Obrońcy modelu ściśle kategorialnego argumentują, że zaburzenia psychiczne można podzielić na zbiór odrębnych zaburzeń, złożony z elementów, które są wzajemnie rozłączne, a w sumie stanowią wyczerpującą całość. Niestety, to pozornie proste wymaganie jest niemożliwe do spełnienia, ponieważ różne zespoły zaburzeń w dużym stopniu nakładają się na siebie (np., Kessler). Są trzy możliwe rozwiązania tego problemu: kategorie hierarchiczne, wiele kategorii współwystępujących i postrzeganie zaburzenia w postaci wymiarów. W pierwszym modelu zaburzenia są uporządkowane hierarchicznie. Na szczycie znajdują się zaburzenia organiczne, następnie duże psychozy, zaś na samym dole nerwice i zaburzenia osobowości. Choremu przypisywany jest najwyższy szczebel w hierarchii zaburzeń. Na każdym z wyższych etapów możliwe są rozpoznania niższego rzędu – w ten sposób zaburzenia afektywne dwubiegunowe i schizofrenia są wyżej w hierarchii niż takie zaburzenia, jak epizod depresyjny i napady paniki, natomiast zaburzenia organiczne wyżej niż psychozy. Ten model opiera się na jasnym rozróżnieniu między psychozami a nerwicami i nie uwzględnia sytuacji, w której objawy niższego rzędu nie zawsze występują.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (1 MB)