Streszczenie

W 2010 roku AstraZeneca i GlaxoSmithKline ogłosiły zaprzestanie aktywności badawczej w dziedzinie opracowywania nowych leków psychiatrycznych. Jest to dobra wiadomość dla osób sprzeciwiających się stosowaniu leków u osób z problemami psychicznymi. Jeżeli zaburzenia psychiczne najlepiej postrzegać jako konstrukty społeczne związane z zaburzeniem osobistej narracji i wykluczeniem społecznym, stosowanie leczenia farmakologicznego można uznać za niespójne z takim rozumieniem, a nawet szkodliwe. Inni komentatorzy, chociaż bardzo krytyczni wobec współczesnej psychofarmakologii, przyznają, że leczenie farmakologiczne może odgrywać pewną rolę w niektórych sytuacjach klinicznych. W sumie większość klinicystów zgodziłaby się prawdopodobnie z tym, że przydatne byłoby lepsze leczenie farmakologiczne. Dlaczego osiągnięcie tego celu okazało się trudne? Historia opracowania nowoczesnych metod leczenia farmakologicznego w zaburzeniu afektywnym dwubiegunowym, depresji i schizofrenii w połowie minionego wieku pełna jest przypadkowych odkryć i błyskotliwych obserwacji klinicznych. Osoby, które tak dobrze opisały różne odkrycia, wydają się przekonane, że zasadniczo leki są dla pacjentów korzystne. Dalszy rozwój był jednak powolny, co wiąże się niewystarczającą wiedzą na temat neurobiologicznego podłoża leczonych zaburzeń. Wygląda na to, że przypuszczenie, iż odkrycie istotnych genów będzie bodźcem do opracowania nowych leków, okazało się przedwczesne. Chociaż badania neuroobrazowe są fascynującym i wiarygodnym źródłem wiedzy na temat patofizjologii zaburzeń psychicznych, to wiedza dotycząca istotnych szlaków neuronalnych nie przekłada się wprost na odkrycia farmakologiczne. Dlatego przy opracowywaniu nowych leków musimy bazować na tym, co już wiemy, a to nieuchronnie ogranicza prawdziwe innowacje.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (100 KB)