Ginekolodzy-położnicy pracujący wyłącznie w szpitalu a bezpieczeństwo pacjentów

Jennifer A. Tessmer-Tuck, MD1
Brigid McCue, MD, PhD2

1Clinical Program Director, Women and Children’s Services, Medical Director, North Memorial Laborist Associates, North Memorial Health Care, Robbinsdale, Minnesota.

2Chief, Ob/Gyn and Midwifery, Beth Israel Deaconess Hospital Plymouth, Plymouth, Massachusetts

Analiza dostępnych danych wskazuje, że korzystanie z usług ginekologów-położników pracujących wyłącznie w szpitalu ma sens w wielu ośrodkach i może poprawiać wyniki leczenia.

Opis przypadku

Trzydziestopięcioletnia kobieta w 33 tygodniu drugiej ciąży (G2, P1) podaje właśnie południowy posiłek swojemu małemu dziecku, kiedy nagle występuje u niej ból w dole brzucha połączony z krwawieniem z pochwy. Sąsiadka pacjentki zawozi ją do miejscowego szpitala. Kobieta dociera tam oczywiście zdenerwowana, z ubraniem przesiąkniętym krwią. Częstość rytmu serca płodu wynosi 60 uderzeń na minutę, na krótko zwiększa się do 180, a potem znowu zmniejsza do osiemdziesięciu kilku uderzeń na minutę. Lekarka pacjentki zostaje zawiadomiona, ale znajduje się akurat w swoim gabinecie po drugiej stronie dużego parkingu. W szpitalu nie ma położnika. Położna zajmująca się inną pacjentką przygotowuje kobietę do cięcia cesarskiego w trybie nagłym i wzywa pomoc. Pomocy udzielają chirurg ogólny i lekarz izby przyjęć, ale decydują się zaczekać z interwencją na przybycie lekarki opiekującej się pacjentką. Dziecko rodzi się po 10 minutach od momentu przybycia do szpitala i uzyskuje 0 punktów w skali Apgar po minucie, 2 punkty po 5 minutach oraz 2 punkty po 15 minutach. Później u dziecka rozpoznana zostaje encefalopatia okołoporodowa.


Roszczenia w związku z zaniedbaniami medycznymi w położnictwie są bardzo częste, mimo że większości z tych przypadków można uniknąć.1,2 W 2012 roku ponad 77% położników zgłosiło co najmniej jedno roszczenie z tytułu odpowiedzialności zawodowej, a średnia liczba roszczeń przypadających na lekarza w ciągu całej kariery zawodowej wyniosła 2,6.3 Clark i wsp. wykazali, że 40% orzeczeń przeciwko położnikom i instytucjom, w których pracowali ci lekarze, można by uniknąć, gdyby położnik był dostępny od razu.

Bodźcem do wprowadzenia programów szpitalnej opieki położniczej były początkowo kwestie bezpieczeństwa pacjentek, problemy medyczno-prawne oraz potrzeba nadzoru nad rezydentami w ośrodkach akademickich. W ramach takich programów praktykujący ginekolog-położnik lub specjalista medycyny matczyno-płodowej, którzy prowadzą szpitalne leczenie własnych pacjentek, zobowiązują się również do zapewnienia świadczeń szpitalnych we wszystkich położniczych stanach nagłych. Szpital opłaca usługi takiego lekarza, zaoszczędzając jednocześnie na kosztach chorobowości wewnątrzszpitalnej i potencjalnych roszczeń.

Lekarze świadczący takie usługi dobrowolnie mogą jednak mieć inne, konkurencyjne priorytety niż ginekolodzy-położnicy pracujący wyłącznie w szpitalu (hospitaliści z zakresu ginekologii i położnictwa) zatrudnieni przez szpital na pełnym etacie.

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Kim jest ginekolog-położnik pracujący wyłącznie w szpitalu?

Society of Ob/Gyn Hospitalists (SOGH) definiuje ginekologa-położnika pracującego wyłącznie w szpitalu jako „ginekologa-położnika, który w swojej praktyce zawodowej koncentruje się na [...]

Jakość opieki

Wykazano, że opieka sprawowana przez pełnoetatowych ginekologów-położników pracujących wyłącznie w szpitalu wiąże się ze zmniejszeniem częstości wykonywania cięć cesarskich. Iriye i [...]

Bezpieczeństwo pacjentek

Ostatecznym wyznacznikiem wartości programów opieki sprawowanej przez ginekologów-położników pracujących wyłącznie w szpitalu jest poprawa jakości i bezpieczeństwa leczenia. Rozważmy efekty wszechstronnych [...]