Dostęp Otwarty

Onkologia

Palenie a ryzyko powikłań i nawrotu choroby

Agnieszka Kasperska
Konsultacja medyczna: prof. dr hab. med. Paweł Krawczyk

Badania mówią o wielokrotnie większych zagrożeniach dla chorych na raka płuca, niestety nie ma to wpływu na postawę pacjentów palaczy

Wielka tabliczka z napisem „Zakaz palenia” umieszczona przed Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli nie pomaga.

Walka z wiatrakami

Pacjenci, u których wykryto nowotwory, rzadko rzucają palenie. Lekarze z lubelskiego centrum szacują, że pali ok. 70 proc. chorych. – W naszym centrum, tak jak w każdej placówce zdrowotnej, obowiązuje całkowity zakaz palenia papierosów. Wśród pacjentów są oczywiście też palacze – mówi prof. dr hab. med. Elżbieta Starosławska, dyrektor COZL i konsultant wojewódzki w dziedzinie onkologii klinicznej. – Mimo uświadamiania ich o mniejszej efektywności leczenia onkologicznego znajdują sposoby i miejsca do kontynuacji nałogu. Najczęściej negują oni palenie tytoniu. Prosimy o pomoc w zwalczaniu tego nałogu naszych psychologów klinicznych i rodziny pacjentów. Specjalnie dla nich prowadzimy też edukację oraz polecamy poradnie pomagające rzucić palenie. Jednak musimy stwierdzić, że mimo tak mocnych argumentów często przegrywamy z siłą uzależnienia. Cały personel medyczny i rodziny zaangażowani są w walkę o życie pacjenta, który przez nałóg zmniejsza swoje szanse na zwycięstwo w walce z rakiem

– Pacjenci nie rozumieją, że coraz większe zagrożenie zachorowania na nowotwór płuca jest związane z rozpowszechnieniem nałogu palenia. Czynni palacze aż do 60 razy częściej niż niepalący zapadają na raka płuca, a palacze bierni dwa-trzy razy częściej niż osoby niepalące w ogóle. Co więcej, ryzyko raka płuca spada o połowę dopiero po 10 latach od zaprzestania palenia. Te dane nie robią na nich wrażenia – dodaje prof. dr hab. med. Paweł Krawczyk z Pracowni Immunologii i Genetyki UM w Lublinie.

Lekarze starają się walczyć z nałogowcami. Przyznają, że zwracają im uwagę. – Ale nie będę się przecież z nimi szarpała i wyrywała im papierosa z ręki – mówi jedna z lekarek.

Czasami trudno nawet człowieka zaczepić, bo sam, gdy wychodzę z pracy, to zapalam papierosa. Jak w takiej sytuacji mówić komuś, że palenie jest złe? – pyta retorycznie inny pracownik centrum.

Skuteczniejsza terapia bez dymka

– Tymczasem efekt leczenia raka płuca może zależeć od tego, czy pacjent zaprzestanie palić papierosy, czy będzie kontynuował nałóg. Po pierwsze, leczenie operacyjne czy radioterapia ogranicza i tak nadwątlone rezerwy oddechowe. Kontynuacja palenia jeszcze pogarsza tę sytuację – podkreśla prof. Krawczyk. – Poza tym karcynogeny dymu tytoniowego, nawet u osoby skutecznie leczonej z powodu raka płuca, dramatycznie zwiększają ryzyko nowego zachorowania. Pojawiają się też doniesienia, że kontynuacja palenia może być złym czynnikiem rokowniczym u chorych na raka płuca, niezależnie od zastosowanego leczenia. Istnieje jeszcze jeden związek między paleniem a możliwościami leczenia tego nowotworu. U osób niepalących lub byłych palaczy znacznie częściej niż u palaczy dochodzi do powstania pewnych nieprawidłowości genetycznych, które warunkują skuteczność leków ukierunkowanych molekularnie. Chory na zaawansowanego raka płuca z mutacjami w genach EGFRALK może liczyć na leczenie, które jest znacznie skuteczniejsze od standardowej chemioterapii i obarczone mniejszą liczbą działań niepożądanych. Zarówno chemioterapia, jak i leczenie ukierunkowane molekularnie nie doprowadzą do wyleczenia chorego z zaawansowaną chorobą nowotworową, ale ten drugi sposób terapii znacząco poprawi jakość i wydłuży czas trwania życia.

Palenie papierosów podczas leczenia onkologicznego, a szczególnie podczas radioterapii, jest bezwzględnie zakazane. Nasila wczesne odczyny popromienne, a także późne uszkodzenia popromienne. Dotyczy to głównie zaburzeń ze strony narządów znajdujących się w polu napromieniania.

– W badaniach klinicznych opublikowanych w latach 2006-2014 potwierdzono, że palenie papierosów w czasie radioterapii zmniejsza jej skuteczność w porównaniu ze skutecznością terapii chorych, którzy zaprzestali palenia przed rozpoczęciem leczenia. Skraca czas przeżycia oraz czas do progresji – mówi dr n. med. Tomasz Jankowski, kierownik zespołu ds. Leczenia Raka Piersi w Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. – Allen Chen i współpracownicy z Departamentu Radioterapii UC Davis Cancer Center przedstawili wyniki swoich obserwacji dwóch grup pacjentów – palących i niepalących – w czasie radioterapii, którzy napromieniani byli z powodu nowotworów głowy i szyi. Przeanalizowali historię 101 pacjentów, stwierdzili pięcioletnie przeżycia u 55 proc. niepalących w porównaniu z 23 proc. palących.

Problem palenia przez osoby chore na nowotwory w innych krajach Unii Europejskiej czy też w USA i w Kanadzie jest podobny jak w Polsce. Wszędzie istnieją bezwzględne zakazy palenia w szpitalach onkologicznych czy w ich otoczeniu. Najistotniejsze jest jednak prowadzenie akcji profilaktycznych, powodujących zmniejszenie liczby osób palących. Tego typu programy edukacyjne należy wdrażać już w przedszkolach i szkołach podstawowych, gdyż właśnie dzieci podatne są najbardziej na negatywne oddziaływanie rówieśników. Należy postawić na modę bycia zdrowym i atrakcyjnym, która nie może iść w parze z paleniem tytoniu. W Australii zaproponowano, żeby na paczkach papierosów nie umieszczać nazw koncernów tytoniowych, zamiast nich miałyby się pojawić zdjęcia obrazujące najgroźniejsze choroby spowodowane paleniem.

Z kolei w badaniu Johnston-Early A, dotyczącym chemioterapii raka drobnokomórkowego płuca, stwierdzono, iż pacjenci, którzy przestali palić papierosy przynajmniej 2,5 roku przed leczeniem, mieli znacząco lepsze wyniki przeżyć niż nadal palący.

Zależność pomiędzy paleniem, wystąpieniem wznowy i zgonami była także oceniana w raku gruczołu krokowego. Badania wykazały wcześniejsze wznowy i krótsze przeżycia u osób nadal palących. W ocenie 1416 pacjentów po radykalnej prostatektomii wznowy po siedmiu latach dotyczyły 34,3 proc. palących, 14,8 proc. tych, którzy rzucili palenie, i 12,1 proc. nigdy niepalących.

– Palenie papierosów nasila działania niepożądane chemioterapii, takie jak np. nudności, wymioty, zapalenie jamy ustnej, zapalenie pęcherza moczowego. Wiele leków, m.in. drobnocząsteczkowe inhibitory kinaz tyrozynowych, takie jak erlotynib, osiągają mniejsze stężenie w osoczu u chorych palących podczas leczenia – dodaje prof. Starosławska.

Tucker i wsp. wykazali, że pacjenci (palący i niepalący) leczeni z powodu drobnokomórkowego raka płuca mają prawie czterokrotnie większe ryzyko wtórnych nowotworów w porównaniu z populacją zdrowych osób. Pacjenci palący w trakcie leczenia, szczególnie radioterapii śródpiersia lub chemioterapii lekami alkilującymi, mają ryzyko jeszcze większe. Palacze, którzy przebyli wyżej wymienione leczenie, mają prawie dwudziestokrotnie większe ryzyko wystąpienia wtórnych nowotworów niż osoby zdrowe.

Analogicznie większe ryzyko nowotworów wtórnych wykazano u pacjentów palących podczas leczenia raka piersi: znacząco częstsze występowanie raka płuca po radioterapii u tych pacjentów. Pacjenci palący w trakcie leczenia radioterapią śródpiersia z powodu chłoniaka Hodgkina mają również większe ryzyko nowotworów wtórnych. W badaniu oceniającym ponad tysiąc pacjentów po leczeniu płaskonabłonkowego raka głowy i szyi stwierdzono, iż łączne spożycie alkoholu i palenie tytoniu prawie dwukrotnie zwiększa ryzyko wystąpienia wtórnych nowotworów, które wynosi 27,5 proc. wśród palących i pijących w porównaniu z 18,8 proc. wśród abstynentów.

Praca nad motywacją

Twarde dane naukowe nie trafiają do pacjentów, mimo to psychoonkologowie podkreślają, że motywacja jest jednym z najistotniejszych elementów w zaprzestaniu palenia.

– W celu jej zwiększenia, podejmując rozmowę z pacjentami onkologicznymi, należy skupić się nie tylko na dostarczeniu im wiedzy o negatywnych konsekwencjach palenia, ale także na przeanalizowaniu korzyści związanych z rzuceniem palenia oraz wnikliwej analizie przekonań dotyczących palenia – podkreśla Ewa Jucyk, psycholog z Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. – Obawą życia. Bez względu na to, jaka jest to część: ulga lub przyjemność czy radzenie sobie z napięciem, osoba paląca musi pracować nad tymi sferami w życiu bez papierosa. Istnieją różne metody pomagające rzucić palenie. Pacjenci, którzy rozważają lub myślą o tym, mogą skorzystać z poradnictwa indywidualnego, grupy wsparcia, Telefonicznej Poradni Pomocy Palącym oraz leczenia farmakologicznego. W sytuacji choroby nowotworowej motywacja zdrowotna może być jednym z kluczowych czynników, gdyż rzucenie palenia jest zawsze korzystne dla zdrowia.