Dostęp Otwarty

Napisali do nas

NIK o opiece geriatrycznej

Lek. Bogusław Lenard

Pani redaktor Iwona Konarska zapytała: „Po co komu kontrole NIK w ochronie zdrowia?” (MT, nr 5/2015). Poruszony informacjami o wynikach kontroli „Opieka medyczna nad osobami w wieku podeszłym” postarałem się na własną rękę dowiedzieć czegoś więcej o zasadach pracy NIK.

NIK badała wyłącznie wydatki NFZ na świadczenia medyczne udzielone określonym grupom pacjentów, nie analizowano natomiast leczenia pacjentów w oddziałach internistycznych i geriatrycznych. Analiza wydatków nie dotyczyła samych hospitalizacji, ale wszystkich wydatków na danego pacjenta w ciągu 12 miesięcy od pierwszego dnia pobytu w oddziale (internistycznym lub geriatrycznym), łącznie z refundacją leków w leczeniu ambulatoryjnym. Porównanie wydatków na świadczenia w ciągu jednego roku dało różnicę 1380 zł. O tyle mniej wydał NFZ po hospitalizacji geriatrycznej. Po zakończeniu kontroli obejmującej lata 2011-2013 NFZ przekazał NIK dodatkowe informacje z 2014 roku, a w nich koszt samego tylko pobytu w oddziale geriatrycznym był o 300 zł wyższy od kosztu pobytu porównywalnego pacjenta w oddziale chorób wewnętrznych. W związku z tym NIK dokonała dodatkowej analizy i stwierdza, że koszty pobytu porównywalnych pacjentów w oddziale geriatrii i oddziale chorób wewnętrznych różnią się nieznacznie. Dodam, że analizowano około 250 tys. hospitalizacji internistycznych i około 10 tys. geriatrycznych rocznie. Nie odniesiono się nawet do struktury kontrolowanych szpitali.

Raport o opiece geriatrycznej wskazuje też na mniejszą, poza najstarszą grupą wiekową chorych po 90. r.ż., śmiertelność w oddziałach geriatrycznych niż w internistycznych, ale nie analizuje przyczyn takiego stanu rzeczy, gdyż NIK nie ma uprawnień do badania działań medycznych.

Pani redaktor Konarska ma rację – pożytek z kontroli NIK mają dziennikarze. Raport o opiece medycznej nad osobami w wieku podeszłym oczywiście jest ważny, ponieważ dotyka istotnego problemu dostępności starzejącego się społeczeństwa do opieki geriatrycznej, wysuwa krytyczne uwagi w kierunku Ministerstwa Zdrowia, podnosi niedobór specjalistów, niekorzystny (JGP) sposób rozliczeń świadczeniodawców z NFZ itd., ale to było wiadomo i przed kontrolą.

Natomiast powierzchowne badanie zagadnienia nie może być podstawą wniosku zawartego w raporcie: „Wykorzystanie w działalności NFZ analizy wykonanej przez NIK, która wskazuje, iż średni jednostkowy koszt świadczeń w ciągu 12 miesięcy od wypisu pacjenta z oddziału geriatrycznego był znacząco niższy od średniego jednostkowego kosztu świadczeń w ciągu 12 miesięcy po wypisie porównywalnego pacjenta z oddziału chorób wewnętrznych”. Na razie w Polsce brakuje łóżek internistycznych i brakuje geriatrów, aby otwierać nowe oddziały geriatryczne – ale i o tym każdy wie bez kontroli NIK.