Geriatria

Gdy naczynia krwionośne są już bardziej kruche

O tym, co tylko na pozór wydaje się banalne, z lek. med. Pawłem Klimkowiczem, lubelskim konsultantem wojewódzkim w dziedzinie geriatrii, rozmawia Agnieszka Kasperska

MT: Czy siniaki i krwiaki są problemem szczególnie dotykającym seniorów?

Small klimkowicz mm007 opt

lek. med. Paweł Klimkowicz


Lek. Paweł Klimkowicz:
Wydawałoby się, że to na pozór błahy objaw, ale to nieprawda. Siniaki bardzo często powodowane są chorobami samych naczyń krwionośnych, ale mogą także oznaczać choroby ogólnoustrojowe lub działania uboczne leków. Moi koledzy bardzo często zapominają, że jest to problem ściśle związany z wiekiem i zmianami zachodzącymi wraz z nim w organizmie. Osoby w starszym wieku bardzo często borykają się z tą sytuacją ze względu na to, że mają mniej ochronnej tkanki tłuszczowej zabezpieczającej przed skutkami uderzenia. Ich skóra jest cienka jak pergamin, a między skórą a tkankami pod nią leżącymi nie ma koniecznej poduszki tłuszczowej. Efekt jest taki, że pacjenci przychodzący do mnie z nowymi, często bardzo rozległymi krwiakami nawet nie potrafią powiedzieć, czy i jak doszło do urazu. Często zdarza się też, że takiego urazu nie było. Było tylko oparcie się o coś łokciem czy wzięcie do ręki czegoś cięższego prowadzące do wynaczynienia.


MT: Omówmy przyczyny.


P.K.:
Naczynia krwionośne osób starszych są słabsze i bardziej kruche. Siniaki mogą powstać także dlatego, że z racji schorzeń neurologicznych albo kardiologicznych pacjenci przyjmują leki przeciwkrzepliwe. Prowadzą one do łatwiejszego powstawania krwiaków. Jeśli jest ich wyjątkowo wiele, warto rozważyć zmodyfikowanie lub wręcz czasowe wstrzymanie podawania tego typu środków. Lekarz musi jednak wziąć pod uwagę możliwe konsekwencje. Czasowe zaniechanie może doprowadzić do zatorowości, zawału czy udaru niedokrwiennego. Czasami trzeba rozważyć podanie leków poprawiających odporność naczyń, tzw. preparatów uszczelniających.


MT: Czym jeszcze może być spowodowana zwiększona liczba urazów?


P.K.:
Samym wiekiem, ale także objawami jatrogennymi podawanych leków. Seniorzy są grupą, która przyjmuje wiele preparatów. My, lekarze, nie jesteśmy zaś w stanie częstokroć tak dobrać leków i ich dawek, żeby dawały stabilizację parametrów życiowych, takich jak ciśnienie czy tętno. Seniorzy są też grupą borykającą się z wieloma chorobami metabolicznymi, np. cukrzycą, czy endokrynologicznymi, np. niewydolnością tarczycy, przy których jeszcze trudniej kontrolować funkcje życiowe. Mogą im towarzyszyć nawet zaburzenia świadomości, np. przy wahaniach poziomu glikemii, czy przewlekłe zaburzenia czucia, a także podatność na urazy.


MT: Czy jest zatem możliwość uniknięcia krwiaków?


P.K.:
Nie do końca. Nie możemy namawiać seniorów do rezygnacji z aktywności. Byłoby to wręcz szkodliwe. Pamiętać jednak musimy, że u osób starszych występuje często dysproporcja pomiędzy stanem fizycznym i rzeczywistymi możliwościami a chęciami psychicznymi lub intelektualnymi. Osoby te często źle oceniają swoje możliwości. Czasami są w różnym stopniu otępiałe. Potrafią więc opuścić swoje miejsca zamieszkania czy rewiru nawet w ośrodku, w którym przebywają, i narazić się na kontakt z przeszkodami, których nie potrafią ominąć. Potykają się i upadają, a upadając, mniej się bronią, bo wolniej reagują, mają mniej siły. Dlatego też skutek upadku jest znacznie cięższy. Takie potknięcia mogą wynikać też z problemów ze słuchem, wzrokiem czy wspomnianymi zaburzeniami czucia powierzchownego i głębokiego oraz zaburzeniami koordynacji w przebiegu np. parkinsonizmu. Dlatego, czy to w przypadku pracowników ochrony zdrowia zajmujących się osobami starszymi, czy też ich rodziną lub opiekunami, czasami wymagana jest pomoc „zmysłowa”. Musimy za osobę starszą widzieć i czuć. Pamiętajmy przy tym i uczulajmy na to osoby zajmujące się seniorami, że do większości upadków dochodzi podczas wykonywania prostych czynności, takich jak np. wstawanie, siadanie, pochylanie się czy po prostu chodzenie, najczęściej na starcie ich wykonywania bądź przy konieczności zmiany kierunku, odwróceniu ich uwagi.


MT: Załóżmy jednak, że krwiaki się pojawią. Co w takiej sytuacji?


P.K.:
W przypadku powstania krwiaka w czaszce, w ośrodkowym układzie nerwowym czy w jamach ciała potrzebna jest jego ewakuacja. Czasami tworzą się pęcherze krwiste, które trzeba przekłuwać. W przypadku innych krwiaków i siniaków warto zastosować maści przyspieszające gojenie. To ważne, bo w starszym wieku urazy goją się gorzej. Taki sam siniak u dziecka i u osoby starszej może się goić nawet dwa-trzy tygodnie dłużej. Dlatego też warto zalecić preparat stosowany miejscowo, który działa przeciwwysiękowo i przeciwobrzękowo, oraz przyspieszający wchłanianie krwiaków podskórnych. Można przemyśleć także profilaktykę polegającą na prawidłowej diecie, podawaniu leków naczyniowych uszczelniających oraz witamin, np. A, E, C.


MT: Czy podawanie preparatów przyspieszających wchłanianie krwiaków podskórnych może mieć zastosowanie także w przypadkach, kiedy powstają one miejscowo po podaniu iniekcyjnym leków?


P.K.:
Jeśli mamy wynaczynienie po pobraniu krwi czy jednorazowej iniekcji, najczęściej nie jest konieczne leczenie. Jeśli krwiak znajduje się w okolicy wrażliwej (powinno się uczulać osoby mogące takie iniekcje wykonywać, aby w takie miejsca nie wykonywały zastrzyków np. insuliny czy heparyny), przeszkadza w wykonywaniu codziennych czynności lub powiększa się w ciągu kilku dni po iniekcji, to istnieje konieczność leczenia czy to miejscowego wyżej wspomnianymi preparatami, czy nawet zabiegowego – nakłucie i odessanie. Skłonność do każdorazowej takiej reakcji przy częstych iniekcjach zmusza do rozważenia przyczyny tego objawu, ale także w ogóle konieczności stosowania iniekcji. Pamiętajmy, że podstawową drogą podawania leków powinno być podawanie doustne, mamy obecnie niewiele sytuacji, kiedy w chorobach przewlekłych nie mamy sposobu uniknięcia iniekcji. Wiele substancji leczniczych ma obecnie możliwość podawania ich doustnie (tabletki, roztwory), przezskórnie (plastry), naśluzówkowo (donosowo, podjęzykowo, doodbytniczo). Należy pamiętać, że skuteczność leków miejscowo działających będzie niewielka, jeśli nie zlikwidujemy przyczyny powstawania wynaczynień. Jeśli przyglądamy się składowi preparatów „na krwiaki”, to widzimy, że ich składnikami są m.in. właśnie te, które zapobiegają powiększaniu się zmiany.

Do góry