Kraj

Przemyśl: Razem nie zawsze raźniej

Dorota Zańko

Obwód Lecznictwa Kolejowego SPZOZ oraz Szpital Miejski zostaną połączone. Nowa placówka będzie drugim szpitalem wojewódzkim w mieście. Docelowo ten nowy Szpital Wojewódzki nr 2 zostanie połączony z istniejącym Szpitalem Wojewódzkim im. Ojca Pio.

Planowana w Przemyślu reorganizacja ma być oparta na dogłębnej analizie i jest działaniem pilotażowym, które w najbliższej dekadzie może dotyczyć całego województwa. Fuzja ma usprawnić działanie przemyskiej ochrony zdrowia, zapewnić jej stabilne funkcjonowanie, uporządkować organizacyjnie placówki, ochronić je przed zapaścią. Ale nie tylko. Dzięki tej reorganizacji uda się rozszerzyć zakres świadczeń medycznych w dziedzinach deficytowych – neurologii z pododdziałem udarowym, rehabilitacji z rehabilitacją dzieci, chirurgii naczyniowej, oddziałów opieki długoterminowej i paliatywnej, psychogeriatrii, endokrynologii i terapii izotopowej. Takie działanie wpisuje się też w długofalową strategię NFZ przesuwania środków z lecznictwa szpitalnego na ambulatoryjne. Poza tym publiczne placówki w obrębie jednego miasta nie powinny między sobą konkurować o kontrakty NFZ, tylko wspólnie walczyć o środki poprzez poszerzanie swojej oferty.

Konsolidacja podzielona jest na trzy etapy. To rozciągnięcie w czasie jest uzasadnione. – Dzięki temu mniejsze będą skutki społeczne – wyjaśnia Piotr Ciompa, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego. Zapewnia też, że pracownicy Obwodu Lecznictwa Kolejowego mogą czuć się niezagrożeni, jeśli chodzi o miejsca pracy, a konsolidacja da impuls procesowi rozbudowy sieci poradni. – OLK nie zostanie zlikwidowany, wręcz odwrotnie. Przewidujemy rozwój poradni, przychodni w oparciu o oba szpitale – uspokaja.

Jednak pracownicy przychodni kolejowych wystosowali list otwarty do władz Przemyśla i województwa podkarpackiego z apelem o zaprzestanie działań reorganizacyjnych. Piszą: „Nasza jednostka doskonale sobie radzi finansowo  i zabezpiecza usługami medycznymi ogromną rzeszę pacjentów, nie generując długów i długoterminowych kolejek do lekarzy, jak to się dzieje ze szpitalami w naszym mieście. Nie jesteśmy ponadto żadną konkurencją dla tych jednostek, a pacjent sam dziś wybiera, gdzie chciałby się leczyć. Połączenie nas spowoduje likwidację dublujących się poradni, co wydłuży czas oczekiwania na wizytę u lekarza, nie wspominając, jakie długi (straty) przejdą na nasze barki”. Ich sprzeciw został poparty ponad 3 tys. podpisów pacjentów. – Nie rozumiemy, po co łączyć przychodnię, która funkcjonuje dobrze i nie ma długów, ze szpitalem, który ma kilka milionów złotych na minusie – podkreśla Zofia Dmuchała, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położonych OLK SPZOZ w Przemyślu. Pracownicy przychodni kolejowej nie wiedzą też, ile osób straci pracę. Bo choć zostali zapewnieni przez marszałka, że zwolnień grupowych nie będzie, jednak są już świadkami pierwszych wypowiedzeń.

Obecnie w trzech lecznicach zatrudnionych jest ok. 1800 osób – ok. 1250 pracuje w szpitalu wojewódzkim, ok. 500 w miejskim, a ok. 100 w przychodni kolejowej. Zadłużenie szpitala miejskiego wynosi ok. 5 mln zł, zaś wojewódzkiego ok. 50 mln zł. Zadłużenie podkarpackich placówek to ponad 600 mln zł.