Dostęp Otwarty

Zagranica

Wielka Brytania: Dyskryminacyjne kontrakty dla rezydentów?

Jerzy Dziekoński

Nowe kontrakty dla młodych lekarzy, które mimo oporu samych zainteresowanych zamierza wprowadzić rząd Wielkiej Brytanii, zawierają zapisy dyskryminujące kobiety – uważa Komisja Równości i Praw Człowieka.

Komisja Równości i Praw Człowieka (The Equality and Human Rights Commission – EHRC) ma szereg uwag dotyczących forsowanych przez rząd umów, które formułuje w stanowisku przeznaczonym jako część szerszej oceny dla ONZ. Zdaniem komisji proponowane przez ministerstwo zdrowia warunki stoją w sprzeczności z art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, który mówi właśnie o równym wynagrodzeniu bez względu na płeć. Autorzy raportu twierdzą, że przyjęcie nowych umów dla rezydentów wiąże się z dyskryminacją kobiet, które korzystałyby z urlopów macierzyńskich lub zwolnień opiekuńczych, ponieważ zarabiałyby mniej niż mężczyźni.

Komisja odrzuca argument ministra zdrowia Jeremy’ego Hunta, jakoby forsowane zmiany miały zwiększyć podstawowe wynagrodzenie rezydentów o 13,5 proc. Jak zauważają autorzy raportu dla ONZ, koszty wprowadzenia nowych umów nie zwiększą się dla NHS, więc trudno mówić o podwyżkach.

Dr Johann Malawana, przewodniczący komisji młodych lekarzy w Brytyjskim Towarzystwie Medycznym (British Medical Association – BMA), stwierdził, że wnioski wyciągnięte przez EHRC potwierdzają tylko stanowisko rezydentów, którzy zamierzają utrącić wprowadzane przez rząd reformy także na gruncie równościowym. – To całkowite lekceważenie równości i sprawiedliwości stanowi podstawę do wniesienia przez BMA pozwu przeciwko rządowi – powiedział na temat kontraktów dr Johann Malawana.

Obecnie młodzi lekarze po dwóch dniach strajku generalnego, który zorganizowali w kwietniu, zastanawiają się nad kolejnym ruchem. W ciągu dwóch dni protestów odwołano 12 tys. operacji i 112 tys. wizyt ambulatoryjnych. Mimo to, jak twierdzą przedstawiciele NHS, pracę szpitali udało się zorganizować w taki sposób, aby nie odczuli tego pacjenci.

Część środowiska medycznego uważa, że strajk generalny powinien zmusić resort zdrowia do wznowienia rozmów. W komisji młodych lekarzy pobrzmiewają też opinie, że najlepszym rozwiązaniem, jeśli do porozumienia z rządem nie dojdzie, będzie składanie masowych wypowiedzeń z pracy.