System niewątpliwie trzeba zmienić, aby umożliwić porządną opiekę podstawową wszystkim chorym. Jeśli się tego nie zrobi, to niezadowolenie będzie narastało i stanie się głównym problemem politycznym, z czego władze muszą sobie zdawać sprawę.

Absurd finansowy

Ponieważ środki z systemu ubezpieczenia zdrowotnego są niewystarczające, budżet ciągle musi dopłacać, obecny rząd planuje budżetowe finansowanie opieki zdrowotnej. Na spotkaniu konsultantów wojewódzkich omawialiśmy tę propozycję i uważamy, że to nie musi być złe, pod warunkiem że będzie bardzo starannie przygotowane i uniknie się aktualnych błędów.

Jeśli jednak wyjdzie się z założenia, że nie warto leczyć internistycznie, bo to jest drogie, dojdziemy do absurdu. Okaże się, że chory musi dopłacać sam, a przecież ani system ubezpieczeniowy w Polsce, ani zarobki nie pozwalają, aby chorzy byli diagnozowani i leczeni za własne pieniądze.

My, interniści, promujemy zupełnie inne spojrzenie na chorego – jak na człowieka przeżywającego problemy nie tylko zdrowotne, ale także duchowe. Wielu naszych pacjentów to ludzie w wieku podeszłym, którzy często nie chcą wyjść ze szpitala, bo nie mają do czego wracać. Nie mogą liczyć na profilaktykę ani na opiekę poszpitalną, załamują się emocjonalnie.

Nie wolno nam się do tego przyzwyczajać. Zawiązaliśmy w Krakowie Towarzystwo Opieki Duchowej, które promuje nie tylko opiekę medyczną, ale wszystko, co dotyczy przeżyć, emocji i dramatów ludzi chorych.

Nie jest więc tak, że tylko mówimy „jest źle”, ale pokazujemy, co trzeba zrobić. Dajemy propozycje, ale realizować je musimy wspólnie z rządem. 9 czerwca w czasie Rady Naukowej w Ministerstwie Zdrowia przedstawiliśmy problemy interny i propozycje ich rozwiązań.

Będziemy się starali przede wszystkim zwiększyć rangę lekarzy, którzy pracują na oddziałach internistycznych, poprzez właściwe ustawienie ich w systemie ochrony zdrowia i finansowanie. Następnie chcemy załatwić pozostałe sprawy, jak szkolenie podyplomowe, warunki pracy. Należy też zadbać o personel pielęgniarski, którego praca na oddziałach wewnętrznych jest wyjątkowo ciężka i nisko płatna.

Uważamy, że sukcesy polskiej medycyny są bardzo ważne. Ale trzeba zejść na ziemię. To właśnie interna stanowi podstawę diagnostyki, leczenia i dbania o zdrowie ludzi w Polsce. Jeśli interna padnie, to opowieści o wielkich sukcesach w węższych dziedzinach nie będą miały istotnego znaczenia. Mam nadzieję, że wspólnie z władzami uda nam się zapobiec dramatowi. Bo mówimy o internie, ale myślimy o medycynie.