Na ważny temat

Najintymniejsze zlecenie dotyczące życia

O projekcie powołania pełnomocnika medycznego z dr. hab. med. Markiem Czarkowskim, przewodniczącym Ośrodka Bioetyki NRL, rozmawia Monika Stelmach

MT: Polska Grupa Robocza ds. Problemów Etycznych Końca Życia, której jest pan uczestnikiem, wypracowała projekt instytucji pełnomocnika medycznego. Jakie ma być jego zadanie?


Dr hab. Marek Czarkowski:
Jest to wybrana przez pacjenta osoba, która reprezentuje jego wolę, stanowisko oraz interesy, gdy mocodawca nie może lub nie chce uczynić tego samodzielnie. W dzisiejszym stanie prawnym, w tej sytuacji, lekarz musi zwrócić się do sądu, który wydaje zgodę zastępczą na leczenie. Tylko że sędzia nie zna pacjenta tak dobrze jak inni bliscy, którzy z pewnością wiedzą o nim więcej i dlatego lepiej reprezentowaliby jego interesy, gdyby tylko mieli do tego narzędzia prawne. Ponadto nie zawsze sąd może działać tak szybko i tak często, jak wymaga tego sytuacja zdrowotna pacjenta. Uzyskanie zgody od pełnomocnika medycznego, który będzie z reguły łatwiej dostępny, usprawnia proces podejmowania istotnych decyzji zdrowotnych, co leży w interesie chorego.


MT: Czy lekarz, z racji wykształcenia i doświadczenia, nie jest osobą, która wie najlepiej, jakie postępowanie medyczne jest najwłaściwsze?


M.C.:
Lekarz musi szanować cztery podstawowe zasady etyczne: niekrzywdzenia, dobroczynienia, sprawiedliwości, ale i poszanowania autonomii pacjenta. Każdy człowiek ma prawo być kowalem swojego losu. Dlatego lekarz musi informować o planowanych procedurach i uzyskać świadomą zgodę na sposób leczenia. Nie może natomiast działać ani bez zgody pacjenta, ani tym bardziej wbrew jego woli (poza wyjątkowymi sytuacjami bezpośredniego zagrożenia zdrowia lub życia). Zabrania tego nie tylko Kodeks Etyki Lekarskiej, ale i prawo.


MT: Składa też przysięgę Hipokratesa, że będzie działał dla dobra pacjenta.


M.C.:
Polscy lekarze nie składają przysięgi Hipokratesa, tylko Przyrzeczenie Lekarskie opracowane współcześnie. Starożytna przysięga Hipokratesa nie zawiera zasady poszanowania autonomii pacjenta. Ona pojawiła się dopiero w XX wieku, ale dziś należy do kanonu czterech najważniejszych zasad w etyce lekarskiej. Przez tysiąclecia wyobrażano sobie, że lekarz z racji swojej roli zawsze będzie działał na korzyść i w interesie pacjenta. Wydarzenia XX wieku zweryfikowały te przekonania. Japończycy i Niemcy podczas II wojny światowej prowadzili okaleczające lub powodujące śmierć eksperymenty medyczne na jeńcach wojennych i więźniach obozów zagłady. W ramach dbałości o czystość rasy niemieccy lekarze zabijali m.in. osoby chore umysłowo. Wydarzenia te pokazały, że lekarze mogą sprzeniewierzyć się zasadzie dobroczynienia i niekrzywdzenia ludzi. Uznano zatem, że skoro lekarz nie zawsze działa w interesie pacjenta, niech istotne decyzje w sprawach zdrowia podejmuje sam zainteresowany, bo on najlepiej zadba o swój dobrostan i swoje interesy.

Pełna wersja artykułu omawia następujące zagadnienia:

Kto może zostać pełnomocnikiem medycznym

• Nie musi to być ktoś z rodziny.