Transfuzjologia

O przetaczaniu krwi i jej składników słów kilka

Wojciech Skowroński
Konsultacja medyczna: lek. Iwona Wieczorek

Na Śląsku jest ich zaledwie kilkunastu, a to stanowczo za mało. Ich częstsza obecność w podmiotach leczniczych zapewniłaby większy komfort lekarzom ratującym życie. Mowa o lekarzach transfuzjologach klinicznych.

Wiedza dotycząca krwiolecznictwa jest przekazywana lekarzom skrótowo, a to w praktyce medycznej często skutkuje lękiem przed podjęciem szybkiej, konkretnej decyzji w celu ratowania życia z zastosowaniem transfuzji krwi – mówią lekarze specjalizujący się w tej dziedzinie medycyny.

Lekarze transfuzjolodzy pracują głównie w centrach krwiodawstwa i krwiolecznictwa (CKiK), w szpitalnych bankach krwi, a zapotrzebowanie na ich doświadczenie i wiedzę jest ogromne.

– Uważam, że w każdym dużym szpitalu powinien być zatrudniony lekarz transfuzjolog kliniczny. Teoretycznie takie założenie jest spełnione, bo wiedzę zdobywają pracujący w danym ośrodku chirurdzy, interniści, onkolodzy i hematolodzy, którzy są powołani na stanowisko lekarza odpowiedzialnego za gospodarkę krwią, w ramach szkoleń organizowanych przez Centra Krwiodawstwa – mówi lek. Iwona Wieczorek, specjalista transfuzjologii klinicznej w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Katowicach (RCKiK). Szkolenia dla lekarzy odpowiedzialnych za gospodarkę krwią w podmiotach leczniczych odbywają się co cztery lata, wyłącznie w RCKiK. Zdobyta wiedza jest bardzo cenna, jednak bywa niewystarczająca. Transfuzjologia jest dziedziną rozwijającą się.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia planowane w szpitalach transfuzje powinny się odbywać przy pełnej obsadzie lekarzy i pielęgniarek, kiedy jest możliwa konsultacja. Taka sytuacja zmniejsza ryzyko popełnienia błędu, lecz niestety wiele decyzji trzeba podejmować w atmosferze stresu na oddziałach ratunkowych w skromnej obsadzie lekarskiej.

– Lekarz ze specjalizacją z transfuzjologii klinicznej obecny w każdym szpitalu byłby pomocny w czasie podejmowania trudnych decyzji dotyczących przetoczenia składników krwi pacjentowi zimmunizowanemu, po przeszczepieniu szpiku, a także nadzorowałby gospodarkę krwią i podpowiadał, jak uniknąć nawet najmniejszego błędu – komentuje lek. Iwona Wieczorek.

Do takich sytuacji dochodzi zwykle na SOR, gdzie do pracy kierowani są często młodzi lekarze tuż po odbytym stażu. Intensywność takiego dyżuru, konieczność szybkiej i sprawnej klasyfikacji pacjentów powodują, że w przypadku przeprowadzenia pilnej transfuzji może dochodzić do pomyłek. Jak pokazuje jednak praktyka, błędy popełniają także lekarze z długoletnim stażem, zwłaszcza gdy od ostatniego szkolenia minął jakiś czas.