Psychologia

Bicie serca dostraja się do muzyki

O tym, dlaczego śpiewać każdy może, a przy tym wychodzi nam to na zdrowie, z dr. Wojciechem Strzeleckim z Katedry i Zakładu Psychologii Klinicznej Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu rozmawia Irena Fober

MT: Śpiew to chyba najbardziej uniwersalny sposób porozumiewania się.


Dr Wojciech Strzelecki:
Jak zauważył Oliver Sacks, muzyka powstała we wszystkich kulturach, zaś śpiew mógł zrodzić się z nawoływania na odległość, bo wówczas głos człowieka staje się naturalnie śpiewny. Śpiewać może każdy, ale nie wszyscy chcą to robić.


MT: Może dlatego, że straszliwie fałszują i śpiewając, tylko przeszkadzają innym?


W.S.:
Po pierwsze, nikt nie rodzi się bez słuchu muzycznego, najwyżej może on zaniknąć i wystarczy go na nowo odkryć. Po drugie, w muzykoterapii najważniejszy jest proces, czyli współdziałanie w grupie, i wszystkie przyjemności, które daje śpiew. Ocenę, czy to będzie zaśpiewane pięknie, zostawiłbym pedagogice muzycznej. A po trzecie, ludzie, którzy twierdzą, że nie mają słuchu, w grupie śpiewają lepiej, bo łatwiej przychodzi im poszukiwanie dźwięku o tej samej wysokości, takiego, jaki wydobywają z siebie inne osoby. Każdy z nas jest istotą twórczą, kreatywną, której należy dać pole do popisu; niech więc śpiewają wszyscy. I jeszcze jedno – w muzykoterapii z zastosowaniem śpiewu właściwie nie o śpiew chodzi, lecz o samo wydobycie dźwięku.


MT: Jakie zmiany zachodzą w organizmie, gdy śpiewamy?


W.S.:
Terapeutyczny walor śpiewu wynika z oddziaływania na struktury, które aktywują się w trakcie śpiewania. Są to mięśnie krtani odpowiedzialne za ruchy między chrząstkami i regulację szpary głośni; zaangażowane są: tchawica, płuca, przepona, mięśnie oddechowe i mięśnie tłoczni brzusznej. Bardzo często śpiew zalecany jest w różnych przypadłościach oddechowych, chociażby w astmie, ponieważ podczas śpiewu oddech samoistnie się reguluje i oddychamy głębiej. Prowadząc zajęcia z seniorami zauważyłem, że większość pań na początku w ogóle nie potrafiła wykonać oddechu brzusznego, bo z przyczyn kulturowych kobiety oddychają płytko; już małe dziewczynki uczy się, żeby wciągały brzuch.

Fizjologiczne efekty terapii śpiewem to również poprawa artykulacji. W Stanach Zjednoczonych do reedukacji mowy w chorobie Parkinsona stosuje się Lee Silverman Voice Treatment. Ta metoda polegająca na śpiewnym wydłużaniu głosek z podnoszącą się i opadającą dynamiką sprawia, że pacjenci zyskują poczucie kontroli nad artykułowanymi dźwiękami. Obserwuje się powstrzymanie niekontrolowanych ruchów występujących również w zespole Tourette’a. U pacjentów z afazją, gdy zaburzona jest zarówno sfera związana z rozumieniem, jak i artykułowaniem, śpiew i intonowanie melodii przyspieszają powrót mowy.