Dostęp Otwarty

Procesy

Zgoda była, ale nie w pełni świadoma

Robert Horbaczewski

Szpital nie wyjaśnił dostatecznie pacjentce, co oznacza możliwość rozszerzenia zakresu planowanej operacji o „ocenę przydatków”. Choć decyzja o ich usunięciu była medycznie właściwa, to naruszyła prawa pacjentki. Szpital zapłaci 30 tys. zł zadośćuczynienia.

Elżbieta S. została skierowana do szpitala w celu usunięcia trzonu macicy z powodu mięśniaka. Miała wtedy 48 lat. Badania diagnostyczne przeprowadzone w szpitalu potwierdziły rozpoznanie. Dodatkowo wykryto obustronne torbiele jajników. Dzień przed operacją podpisała formularz zgody na zabieg operacyjny „amputacja trzonu macicy z oceną przydatków, wycięcie błony śluzowej kanału szyjki macicy”.

W trakcie zabiegu operatorzy stwierdzili macicę wielkości męskiej pięści, przydatki z obustronną torbielą o średnicy ok. 4 cm. Ostatecznie zadecydowano o usunięciu nadpochwowym trzonu macicy wraz z przydatkami.

Zabieg przebiegł bez powikłań.

Usunięty materiał przesłano do badania histopatologicznego. Badanie przydatków wykazało zwyrodnienie degeneracyjne jajnika lewego (zwyrodnienie szkliste), torbiel prostą i mikrokalcyfikacje, a w zakresie jajnika prawego torbiel folikularną, torbiel prostą i mikrokalcyfikacje.

Zaskoczenie zakresem operacji

Pacjentka o rozszerzeniu zabiegu, czyli wycięciu także przydatków, dowiedziała się dopiero trzeciego dnia pobytu w szpitalu – od siostry, która ją odwiedziła i odczytała kartę leczenia szpitalnego. Po wyjściu ze szpitala czuła się oszukana przez lekarzy, bezsilna, nie mogła pogodzić się z utratą narządu kojarzonego z kobiecością.

Personelowi szpitala zarzuciła, że dopuścił się błędu medycznego w postaci samowolnego i pochopnego usunięcia przydatków. Przekonywała, że rozszerzony bez jej zgody zabieg doprowadził w ciągu kilku miesięcy m.in. do schorzenia kręgosłupa, zawału mięśnia sercowego, rozpoznano u niej także zespół takotsubo. Przebyła również epizod depresyjny wymagający leczenia farmakologicznego.

Dowodziła, że naruszono jej prawa pacjenta, bo w wyrażeniu zgody nie rozumiała, że stwierdzenie zawarte w formularzu zgody na zabieg operacyjny „ocena przydatków” oznacza możliwość ich wycięcia, a decyzja w tym przedmiocie ma zapaść dopiero w trakcie operacji. Nie otrzymała szczegółowych informacji dotyczących przeprowadzenia zabiegu operacyjnego, metod leczenia i związanych z tym konsekwencji. Nadto na wypisie nie zlecono jej hormonalnej terapii zastępczej.

Szpital nie uznał roszczenia. Argumentował, że leczenie pacjentki było zgodne z obowiązującymi procedurami medycznymi, wiedzą medyczną i zostało przeprowadzone z dołożeniem należytej staranności. Wskazał, że powódka wyraziła zgodę na proponowany zakres operacji, co potwierdziła własnoręcznym podpisem, zaś wyrażona zgoda obejmowała również przypadek zaistnienia szczególnych okoliczności i zmiany wstępnego zakresu operacji.

Niewątpliwy rozstrój zdrowia

Wojewódzka Komisja do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych uznała, że rzeczywiście doszło do zdarzenia medycznego. Zdaniem komisji przeprowadzony w dniu 5 listopada 2014 roku zabieg operacyjny, w trakcie którego podjęto niesłuszną decyzję o rozszerzeniu zakresu operacji o wycięcie obu jajników, nie został przeprowadzony w sposób zgodny z aktualną wiedzą i sztuką medyczną. Operator winien ograniczyć ingerencję w przydatki do wycięcia torbieli jajnikowych z następnym badaniem śródoperacyjnym lub usunąć tylko jajowody. Zmniejszyłoby to ryzyko wystąpienia raka jajnika.

Komisja ustaliła, iż w przypadku tej pacjentki rozstrój zdrowia na skutek wycięcia przydatków jest niewątpliwy, co potwierdziła dokumentacja medyczna i opinia biegłej przeprowadzona na potrzeby tego postępowania.

Słuszny zakres operacji

Sąd Okręgowy w Białymstoku nie dopatrzył się błędu medycznego w przeprowadzeniu operacji. Opierając się na opinii biegłego z zakresu ginekologii i położnictwa sąd stwierdził, że zabieg został przeprowadzony według zaleceń współczesnej ginekologii i wykonany z należytą starannością. Nie spowodował poważnego uszkodzenia ciała powódki.

Biegły wskazał, że decyzja o usunięciu obu przydatków wynikała z następujących czynników:

  • zniszczenia prawidłowej struktury jajników z obecnością obustronnych torbieli,
  • stanu zapalnego zrośniętego jajowodu,
  • wieku okołomenopauzalnego pacjentki,
  • zapobiegnięcia możliwości powstania nowotworu jajnika.

Pooperacyjny i następowy stan zdrowia pacjentki wynikał z typowego stanu menopauzy chirurgicznej, który nastąpił po usunięciu obu przydatków. Stan ten obejmował szybkie wystąpienie objawów wegetatywnych takich jak: uderzenia gorąca, poty nocne, uczucie spadku sił życiowych, problemy emocjonalne, łatwość powstawania stanów nerwicowych, zdecydowane zmniejszenie zainteresowania seksualnego.

Żaden z tych objawów nie stanowi zagrożenia życia, jednak były one przykre dla pacjentki, która nie spodziewała się ich wystąpienia. Biegły podkreślił, że objawy te wystąpiłyby w krótkim czasie samoistnie, czyli około 49. r.ż. Przeprowadzona operacja zapobiegła obfitym krwawieniom z narządów rodnych, które przeżywała kobieta od kilku lat, podsumowując: poprawiła jej ogólny stan zdrowia.

Zarówno ten biegły, jak i inni z zakresu kardiologii, reumatologii i psychiatrii stwierdzili, że usunięcie przydatków nie miało bezpośredniego wpływu na wystąpienie schorzeń, które przebyła pacjentka. Już przed operacją miała problemy z nadciśnieniem tętniczym, nadto ważne też były predyspozycje genetyczne (udar u ojca, zawał serca u matki).