Dostęp Otwarty

Słowo wstępne

Redaktor Naczelny „Medycyny po Dyplomie”

Słowo wstępne

prof. dr hab. n. med. Dariusz Moczulski

Szanowni Państwo!

Small moczulski prof pn (9) opt

prof. dr hab. n. med. Dariusz Moczulski

Z każdym rokiem powiększa się grupa pacjentów, u których nie udało mi się ustalić rozpoznania. Choć wydaje się, że wszystkie choroby już wykryto, to nadal zdarza się, że przychodzą do mnie pacjenci, w przypadku których nie wiem, dlaczego mają zestaw kilku mało specyficznych objawów. Z reguły są to osoby między 30 a 50 r.ż., które skarżą się najczęściej na zawroty głowy, szum w uszach, nierówną akcję serca, uczucie zimna lub ciepła czy bóle w różnych częściach ciała. Zgłaszane objawy nie pasują jednak do rozpoznania fibromialgii czy zespołu przewlekłego zmęczenia. Jedna z podstawowych reguł medycyny polega na cierpliwym czekaniu i obserwacji chorego w przypadku nieustalenia rozpoznania. Czas może być najlepszym diagnostą, ponieważ mogą się pojawić nowe objawy lub uzyskamy nieprawidłowe wyniki badań, które wskażą na związek zgłaszanych objawów z konkretną chorobą somatyczną. Niestety we wspomnianych przypadkach z czasem nic się nie zmienia – ani nie dochodzi do ustąpienia objawów, ani do ich pogorszenia lub wystąpienia nowych, bardziej specyficznych. Zwykle podejrzewam wtedy również podłoże psychosomatyczne zmian, czego tak do końca nie jestem w stanie zwykle ani wykluczyć, ani potwierdzić. Wspomniani chorzy cały czas szukają kolejnych lekarzy z różnych specjalności z nadzieją, że któryś z nich w końcu ustali ostateczne rozpoznanie. Niestety zdarza się, że trafiają na takich, którzy nie mają żadnych oporów przed bezkrytycznym ustalaniem ad hoc rozpoznań, których związku ze zgłaszanymi chorobami nie da się wykluczyć. Dominują tutaj choroby takie jak borelioza, niedobór witaminy D, hiperurykemia czy choroby tarczycy. Chory cieszy się wtedy, że w końcu ktoś ustalił rozpoznanie, i z nadzieją poddaje się leczeniu. Na początku terapii nawet odczuwa pewną ulgę, lecz z czasem zauważa, że dolegliwości nie ustępują, i zaczyna szukać kolejnego lekarza lub podąża w kierunku medycyny alternatywnej.

Cały czas zastanawiam się, jak należy postępować w takich przypadkach. Odganiam od siebe myśli, że może te niespecyficzne objawy są spowodowane nową chorobą, której etiologia nie została do tej pory poznana. Marzy mi się, żeby jakieś gremium naukowe nadało takim przypadkom jakąś nową nazwę, której moglibyśmy używać jako rozpoznania. Może w przyszłości NFZ uznałby również takie rozpoznanie jako jednorodną grupę pacjentów, na które można by było kodować pobyt diagnostyczny takich chorych w szpitalu.

Tematem bieżącego numeru „Medycyny po Dyplomie” jest zespół Guillaina-Barrégo. Jest to choroba z pogranicza interny i neurologii, o której warto pamiętać w diagnostyce różnicowej ostrego niedowładu wiotkiego, szczególnie że ma ona związek z przebytą 2-3 tygodnie wcześniej infekcją dróg oddechowych lub przewodu pokarmowego.