Dostęp Otwarty

Felieton

Nuta optymizmu

Prof. dr hab. med. Andrzej Kawecki

Small kawecki a ww003 x opt

Prof. dr hab. med. Andrzej Kawecki

Ubiegłoroczne felietony w znakomitej większości były festiwalem narzekania na narastające wielopłaszczyznowo trudności, z jakimi borykała się polska onkologia. Może więc warto spróbować to zmienić. Przesłanki do tej zmiany sygnalizowałem już uprzednio. Najważniejsze z nich to fakt, że środowisko onkologiczne w dużej mierze połączyło siły, tworząc Zrzeszenie Publicznych Centrów i Instytutów Onkologicznych, a także, że nasz głos zaczął być słuchany przez Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia. Pierwsze pozytywne skutki zaistniały z początkiem nowego roku.

W wyniku uzgodnień pojawiły się nowe procedury onkologiczne, co w pewnym stopniu, aczkolwiek nie do końca, zmniejsza niekorzystny, a wręcz rujnujący finansowo, efekt wdrożenia pakietu onkologicznego. Jedną z nowych procedur jest chemioradioterapia, wyceniona wyraźnie lepiej niż standardowa hospitalizacja do radioterapii. Fakt, że jest to procedura skuteczna, ale równocześnie, z racji ryzyka powikłań i konieczności intensywnego leczenia wspomagającego, kosztochłonna, był wiadomy w chwili klinicznej aplikacji metody. I od tego czasu środowisko onkologów podejmowało próby zdefiniowania chemioradioterapii jako odrębnego świadczenia, którego wycena z założenia powinna być wyraźnie wyższa od wyłącznego napromieniania sumowanego z kosztami podawanych leków. Przez kilkanaście lat ta oczywista sprawa była niedoceniana przez decydentów. Problem uległ nasileniu po zrównaniu wyceny hospitalizacji do radioterapii z pobytem hostelowym, kiedy to chemioradioterapia, co do której skuteczności nikt nie ma wątpliwości, stała się procedurą przynoszącą wręcz katastrofalne straty finansowe. Od 1 stycznia w końcu, po wielu latach, metoda ta została doceniona i zdefiniowana jako odrębne, lepiej wyceniane, świadczenie. Drugą z bardzo istotnych modyfikacji jest finansowe docenienie badań molekularnych, które we współczesnej onkologii w wielu jednostkach chorobowych stały się standardem postępowania diagnostycznego. Wprowadzone zmiany bez wątpienia, choć jeszcze raz podkreślę, że nie do końca, poprawią sytuację finansową ośrodków onkologicznych, a straty, będące efektem pochodnych pakietu onkologicznego, ulegną zmniejszeniu. I to jest ta nutka optymizmu, jaką dla polskiej onkologii przyniósł nowy rok.

Sprawą podstawowej wagi dla onkologii jest planowana reforma systemu opieki zdrowotnej. Nie ulega wątpliwości, że podstawę opieki onkologicznej w Polsce stanowią pełnoprofilowe publiczne szpitale, zapewniające chorym kompleksowe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne. Nie wątpię, że ośrodki te bez wyjątku znajdą się w planowanej sieci szpitali. Konieczne jest też rzeczywiste wprowadzenie referencyjności i stworzenie mechanizmów, które będą zapewniały właściwą koordynację działania pomiędzy ośrodkami. Choćby w postaci tworzenia ośrodków satelitarnych. Dla optymalizacji leczenia niezbędne jest także usankcjonowanie standardów postępowania diagnostyczno-terapeutycznego, które owszem, są opracowywane cyklicznie przez towarzystwa onkologiczne, ale nie mają żadnej mocy sprawczej. Nie ulega wątpliwości, że wymienione zadania są bardzo trudne do realizacji i mogą budzić wiele kontrowersji oraz sporów w środowisku. Ale z drugiej strony nie ma wyboru. Albo zostanie wypracowany system umożliwiający sprawne prowadzenie leczenia w oparciu o współczesne standardy, albo polska onkologia będzie coraz bardziej odstawała od światowych trendów. Oczywiście potrzebny jest jeszcze jeden element. Zwiększenie nakładów finansowych. Bo świadczenia onkologiczne globalnie, niestety, nie będą tańsze, a wręcz przeciwnie. Nowe, skuteczniejsze technologie nieuchronnie wiążą się z wysokimi kosztami i to się nie zmieni.

Oby ten nowy 2017 rok był dla polskiej onkologii lepszy od mijającego, czego Czytelnikom i sobie życzę.