Na ważny temat

Szpitalom krzywda się nie stanie

O tym, co blokuje zmiany w psychiatrii, z lek. Markiem Balickim, członkiem ministerialnego zespołu, który opracował projekt reformy psychiatrii, kierownikiem Wolskiego Centrum Zdrowia Psychicznego w Warszawie, rozmawia Iwona Dudzik.

PpD: O reformie psychiatrii było głośno, teraz sprawa przycichła. Co się stało?


LEK. Marek Balicki: Projekt Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2016-2020 od września był w konsultacjach społecznych. Ostatnio omawiał go zespół ds. zdrowia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego.


PpD: I?


M.B.: Miałem wrażenie, że samorządowcy nie do końca rozumieją, jak ważna jest to reforma. Marszałkowie z jednej strony są za zmianami, a z drugiej – stawiają warunek, aby żaden szpital nie zmienił swojej działalności. Czyli faktycznie planowane zmiany kontestują.


PpD: Dlaczego?


M.B.: Boją się ich. I trudno się temu dziwić, skoro Ministerstwo Zdrowia nie informuje, dokąd zmierzamy, jaki ma być przyszły model opieki środowiskowej. Zapowiedziało pilotaż, ale wciąż nie wiemy, jak on będzie wyglądał.


PpD: Ani jak będzie finansowany?


M.B.: Właśnie. Wiosną wraz z prof. Jackiem Wciórką spotykaliśmy się z szefostwem Narodowego Funduszu Zdrowia. We wrześniu NFZ zaproponował, aby w centrach zdrowia psychicznego finansować usługę kompleksowej opieki psychiatrycznej. Pacjent otrzymywałby taką pomoc, jakiej wymaga: poradę, opiekę zespołu środowiskowego, pobyt dzienny lub na oddziale całodobowym. Centrum miało dostawać za to miesięczną stawkę ryczałtową na pacjenta, niezależnie od liczby wykonanych procedur. Warunkiem byłoby złożenie przez pacjenta deklaracji wyboru. Pozostali pacjenci centrów byliby finansowani jak dotąd, czyli za procedurę. Problem w tym, że NFZ chciałby płacić centrom stawkę w wysokości 100 zł miesięcznie za pacjenta. Tyle wyszło z podzielenia rocznej kwoty na opiekę psychiatryczną przez liczbę korzystających. To równowartość mniej więcej dwóch porad. A co, jeśli pacjent będzie wymagał pobytu na oddziale dziennym, gdzie koszt miesięczny to ok. 2,5 tys. zł?


PpD: Ile pana zdaniem powinna wynosić stawka?


M.B.: Tu nie chodzi o wysokość stawki. Ryczałt za zadeklarowanego pacjenta to zły pomysł, i to niezależnie od kwoty.


PpD: Dlaczego?


M.B.: Na ogół takie deklaracje składają pacjenci, którzy chcą intensywnie korzystać z usług. Większość deklaracji nie złoży. Istnieje więc wysokie ryzyko, że NFZ zaoszczędzi, a placówki z dużą liczbą zadeklarowanych pacjentów otrzymają mniej środków niż według obecnych zasad.