Chirurg w sądzie

Równouprawnienie przed sądem

lek. Radosław Drozd

Katedra Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu

Adres do korespondencji: lek. Radosław Drozd, Katedra Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, ul. Mikulicza-Radeckiego 4, 50-345 Wrocław. E-mail: radoslaw.drozd@umed.wroc.pl

Jedną z podstawowych zasad rzetelnego procesu jest równouprawnienie stron postępowania. W praktyce jednak zwykle okazuje się, że jedna ze stron postępowania jest silniejsza, a druga słabsza w zakresie posiadanej wiedzy lub możliwości posłużenia się określonymi dowodami.

 

Faktyczna nierówność stron postępowania najjaskrawiej objawia się w „procesach lekarskich”. Pozwany lekarz lub szpital wyjściowo dysponuje pełną dokumentacją medyczną i odpowiednią, specjalistyczną wiedzą fachową, która pozwala o wiele skuteczniej bronić się przed zarzutami. Natomiast poszkodowany pacjent najczęściej nie ma wykształcenia medycznego i dla rozstrzygnięcia wątpliwości musi zdać się na rzetelność i fachowość powołanych przez sąd biegłych. Sądy wykazują czasami tendencję do afirmowania zeznań lub wyjaśnień składanych przez fachowców medycznych i o ile pacjent nie przeprowadzi przekonującego dowodu obalającego zawarte w nich stwierdzenia – sąd z reguły ustala stan faktyczny na podstawie wersji pozwanych, co zwykle prowadzi do oddalenia powództwa pacjenta. Na szczęście postępowania sądowe są instancyjne, co daje poszkodowanemu kolejne szanse na dostrzeżenie i uchylenie przez sąd wyższej instancji skutków nierównego traktowania. Czasami dokonuje się to dopiero w trakcie kasacji wyroku przed Sądem Najwyższym. Za przykład niech posłuży opisana poniżej sprawa.1

U młodego mężczyzny w badaniu urografii i cystoskopii wykryto zmianę guzowatą pęcherza moczowego. Chory został poddany elektroresekcji guza. Podczas zabiegu pobrano wycinki do badań histopatologicznych. W wycinkach zdiagnozowano raka przejściowokomórkowego o wysokim stopniu złośliwości, naciekającego do naczyń limfatycznych. Dalsza diagnostyka obrazowa (TK, rezonans magnetyczny) wykazała dwa dodatkowe pogrubienia ściany pęcherza. Podjęto więc decyzję o przeprowadzeniu drugiego zabiegu elektroresekcji zmian. W kolejnych wycinkach ponownie wykryto raka o wysokim stopniu złośliwości, z naciekaniem naczyń limfatycznych i tkanki mięśniowej. Dwa miesiące po pierwszej elektroresekcji guza zadecydowano o wycięciu pęcherza moczowego z gruczołem krokowym i pęcherzykami nasiennymi i wytworzeniu zastępczego pęcherza jelitowego. W późniejszych zeznaniach jeden z operatorów stwierdził, że „w trakcie zabiegu widział gąbczastą masę w pęcherzu”. Badanie histopatologiczne pobranych narządów nie wykazało jednak utkania nowotworowego, patomorfolog rozpoznał natomiast głębokie owrzodzenie ściany pęcherza. U pacjenta, dotychczas aktywnego zawodowo, orzeczono znaczny stopień niepełnosprawności. Znalazł się pod opieką przyszpitalnej poradni urologicznej, był wielokrotnie konsultowany, w kolejnych badaniach nie stwierdzono wznowy procesu nowotworowego.