Postępowanie u dorosłej ofiary napaści seksualnej Judith A. Linden 24.08.2016 • Pełny tekst w PDF Udostępnij artykuł: Podziel się Dodaj do Linkedin Wyślij mailem Pełny tekst artykułu Artykuł archiwalny w formacie PDF Otwórz PDF (400 KB) Komentarz lek. Monika Łukasiewicz Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12. Tak mówi polski kodeks karny, artykuł 197, paragraf 1. Według raportu FBI co 28 minut gwałcona jest jedna kobieta. W Polsce od 2005 roku zmniejszyło się zagrożenie tego typu przestępczością, zwiększyła się także jego wykrywalność. Zastanawiające jest jednak, że tylko 20% kobiet zgłasza przestępstwo organom ścigania. Często kobiety boją się pewnego rodzaju stygmatyzacji, zemsty ze strony napastnika albo po prostu uważają, że jest to ich prywatna sprawa. Mity, które przez lata pokutują w społeczeństwie, w sposób podświadomy obarczają winą ofiarę, która np. prowokowała wyglądem, zachowaniem albo była pijana.Przeciętny człowiek, kiedy słyszy słowo gwałt, natychmiast widzi ciemną uliczkę, obcego napastnika, który najczęściej wywodzi się z nizin społecznych. A tymczasem… W 83% przypadków sprawcami gwałtów są osoby, które kobieta zna i którym ufa, w 20% kochankowie, w 33% mężowie (Centrum Praw Kobiet – polecam tę organizację kobietom zgwałconym). Tylko do 9% gwałtów dochodzi poza domem. Do większości przestępstw bowiem dochodzi w miejscu pracy i w domu. Znane są też gwałty na randce. I tu namieszał trochę Freud. Uważał bowiem, że każda kobieta ma ukryte tendencje masochistyczne i podświadomie chce być zgwałcona. Czego dowodem są jej fantazje seksualne i marzenia senne o gwałcie. W rzeczywistości jednak nic nie usprawiedliwia gwałtu, ani alkohol, ani wyzywający ubiór, ani fantazje seksualne, które świadczą o rutynie w związku i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Kiedy kobieta mówi „nie”, myśli „nie”. A gwałt nie jest zbrodnią z namiętności. Motywacja gwałciciela jest nie zawsze tylko seksualna. Celem przestępcy jest często również potrzeba złagodzenia własnej niepewności, uzyskanie uznania ze strony ofiary, odwet za doznane krzywdy albo ukaranie kobiety. Judith A. Linden w swoim artykule „Postępowanie u dorosłej ofiary napaści seksualnej” ujęła wszystko to, o czym my, ginekolodzy, powinniśmy pamiętać, kiedy na izbę przyjęć trafia zgwałcona pacjentka. Często od sposobu, w jaki właśnie my będziemy z nią rozmawiać, jak zbierzemy i zabezpieczymy materiał, czy damy jej leki zapobiegające STI i HIV, antykoncepcję po stosunku zależy jej przyszłe życie. Zanim przejdę jednak do czysto medycznych wytycznych, pokuszę się o małą dygresję… Często kobieta, która trafia na izbę przyjęć, wcale nie płacze, nie krzyczy, nie ma porwanego ubrania i obrażeń w okolicach narządów płciowych. Nie oznacza to jednak wcale, że nie została zgwałcona. W sytuacji samego gwałtu kobieta ze strachu przed byciem okaleczoną i zabitą często się nie broni. Pod jej pozornym spokojem w trakcie rozmowy z nami kryje się depresja i zaburzenia emocjonalne, które mogą doprowadzić do ostrych reakcji nerwicowych i samobójstwa. Spośród zgwałconych 82% kobiet podaje, że gwałt zupełnie odmienił ich życie. Co druga kobieta zrywa swoje związki partnerskie, a 2 lata po gwałcie 40% kobiet cierpi na różne zaburzenia nerwicowe. Interesujące w artykule dr Linden są dwie instytucje: SANE (sexual assault nurse examiner) i SART (sexual assault response team). W ich skład wchodzą specjalnie wykwalifikowane pielęgniarki i całe zespoły multidyscyplinarne, które zapewniają zgwałconym kobietom pomoc medyczną, psychologiczną oraz ciągłość nadzoru nad materiałem dowodowym i kierują pacjentki dalej. Obawiam się, że w Polsce najczęściej kobieta zgwałcona, która trafia do szpitala, nie ma możliwości kontaktu z psychologiem. A trafiając na izbę przyjęć z eskortą policji, to ona czuje się jak przestępca, co pogłębia jej stygmatyzację. W nawiązaniu do rekomendacji czysto medycznych i do obrażeń okolicy anogenitalnej, których często samą oceną wizualną nie jesteśmy w stanie zauważyć, dr Linden proponuje ciekawe rozwiązanie – identyfikację tego typu obrażeń za pomocą kolposkopii i barwienia błękitem toluidynowym. Takie działanie zwiększa ich wykrywalność do 84%. W naszym postępowaniu powinniśmy zwrócić uwagę również na fakt, że zbieranie materiału dowodowego wymaga zgody pacjentki na każdy z etapów procesu, a my powinniśmy wyjaśniać jej krok po kroku każde nasze postępowanie. Po pobraniu odpowiednich wymazów (dr Linden bardzo dokładnie wyjaśnia sposób i miejsca pobrania) pacjentce należy zaproponować profilaktykę chorób przenoszonych drogą płciową i profilaktykę HIV (kwestia ciągle nierozstrzygnięta). Ważne, aby pamiętać o antykoncepcji po stosunku bez zabezpieczenia. Ukazanie się artykułu dr Linden w Ginekologii po Dyplomie jest pewnego rodzaju, mam nadzieję, początkiem dyskusji na temat problemu przemocy seksualnej i obalania wielu mitów. Następny artykuł: Subkliniczna niedoczynność tarczycy Rozpoznanie i leczenie u kobiet w ciąży Judith A. Linden Podziel się Dodaj do Linkedin Wyślij mailem Dodaj do ulubionych Podziel się Dodaj do Linkedin Wyślij mailem Dodaj do ulubionych Wybrane dla Ciebie Tokoliza u kobiet w trakcie porodu przedwczesnego Ginekologia po Dyplomie (04/2011) Zmieniające się oblicze problemu umieralności matczynej Ginekologia po Dyplomie (04/2011) Postępowanie w przypadkach ryzyka położniczego: czy zespół sali porodowej jest właściwie przygotowany? Ginekologia po Dyplomie (03/2011) Ocena i postępowanie w przypadku łożyska nisko schodzącego oraz przodującego w drugim trymestrze ciąży Ginekologia po Dyplomie (02/2011) Przemyślenia na temat konferencji NICHD poświęconej konsensusowi w sprawie porodu drogami natury po cięciu cesarskim Ginekologia po Dyplomie (05/2010) Czy mizoprostol spowodował krwotok poporodowy? Ginekologia po Dyplomie (05/2010) Antykoncepcja awaryjna Ginekologia po Dyplomie (04/2010) Kiedy oceniać fibronektynę płodową? Ginekologia po Dyplomie (02/2010)