Streszczenie

W 1990 roku Hikaru Sato, a w 1991 roku Dote i wsp. po raz pierwszy opisali pacjentów z klinicznym i elektrokardiograficznym obrazem świeżego zawału mięśnia sercowego, u których w koronarografii nie stwierdzono zmian miażdżycowych w tętnicach wieńcowych. Jednocześnie w wentrykulografii zaobserwowano charakterystyczny kształt lewej komory z dyskinetycznym poszerzeniem koniuszka serca i przewężeniem w części środkowej komory
przypominający kształt wiadra z wąską szyją i szerokim dnem używanego przez japońskich rybaków do połowu ośmiornic. Stąd przyjęta nazwa takotsubo (tako – ośmiornica, tsubo – wiadro).
Kolejno pojawiające się doniesienia dotyczące tego zespołu chorobowego początkowo pochodziły wyłącznie z Japonii, sugerowano nawet jego ograniczony do obszaru geograficznego lub rasy charakter, jednak późniejsze
publikacje opisujące przypadki kardiomiopatii takotsubo u osób rasy białej pochodzące ze Stanów Zjednoczonych [1-4] i Europy [5-11], a także Australii [12] i Brazylii [13] przeczą tej sugestii. Również w polskim piśmiennictwie pojawiły się doniesienia dotyczące przypadków zespołu takotsubo [11,14].
Kardiomiopatia takotsubo dotyczy około 1-2% pacjentów przyjmowanych do szpitala z objawami sugerującymi świeży zawał mięśnia sercowego. [15]. Znakomitą większość stanowią kobiety, u których zespół ten występuje 7 razy częściej niż umężczyzn [16]. Charakterystyczną cechą zespołu jest bezpośredni czasowy – do kilku godzin – związek z silnym fizycznym lub emocjonalnym stresem poprzedzającym wystąpienie objawów. Objawy kliniczne u pacjentów z zespołem takotsubo przypominają ostry zespół wieńcowy. W koronarografii nie stwierdza się jednak zmian w nasierdziowych tętnicach wieńcowych. Objawy są najczęściej w pełni odwracalne, w większości przypadków nawet bez jakiegokolwiek leczenia [17,18]. W niniejszej pracy przedstawiono przypadek 54-letniej kobiety leczonej na oddziale kardiologii Szpitala Wielospecjalistycznego w Jaworznie, u której rozpoznano zespół takotsubo.
Opis przypadku
Pięćdziesięcioczteroletnia kobieta, właścicielka sklepu, została przyjęta na oddział kardiologii w ramach ostrego dyżuru z powodu silnych dolegliwości bólowych w okolicy zamostkowej, które pojawiły się w nocy, około 10 godzin przed przybyciem do szpitala. Bólowi towarzyszyła duszność spoczynkowa o miernym nasileniu. Nigdy wcześniej pacjentka nie miała podobnych dolegliwości. W chwili przyjęcia ból wciąż trwał, jednak miał mniejsze nasilenie niż kilka godzin wcześniej. Pacjentka wiązała wystąpienie dolegliwości z bardzo dużym stresem w jakim ostatnio żyła – kilka dni wcześniej dowiedziała się, że jej córka jest alkoholiczką. Pacjentka dotychczas leczyła się niesystematycznie z powodu labilnego nadciśnienia tętniczego, innych chorób przebytych nie podawała. Nie paliła tytoniu. Ostatnio nie przyjmowała żadnych leków. Chora posiadała elektrokardiogram wykonany dwa miesiące wcześniej, w którym nie stwierdzono odchyleń od normy. Przy przyjęciu pacjentka była przygnębiona, płaczliwa. W badaniu przedmiotowym stwierdzono prawidłową budowę ciała, odżywienie w normie. Osłuchowo – akcja serca była miarowa i wynosiła 78/min, tony serca średnio- głośne. Nad polami płucnymi słyszalny był szmer pęcherzykowy i dyskretne trzeszczenia w dolnych partiach płuc (ryc. 1). Kończyny dolne bez obrzęków. Ciśnienie tętnicze wynosiło 140/80. W EKG stwierdzono rytm zatokowy miarowy o częstości 70/min, lewogram, PQwynosiło 0,16 s,QRS – 0,08 s,QTc – 0,66 s. Ponad to widoczne były ujemne symetryczne załamki T w odprowadzeniach I, II, III, aVF oraz V1-V6 (ryc. 2).

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (800 KB)