Streszczenie

Prof. Krzysztof J. Filipiak, sekretarz Rady Naukowej Kardiologii po Dyplomie (KJF): Szanowny Panie Doktorze, Drogi Jurku, znowu trudne pytania, podobnie jak w ubiegłorocznym wywiadzie. Dlaczego tak mało koronarografii (tab. 1) i angioplastyk wieńcowych (tab. 2) na milion mieszkańców wykonano w 2009 roku w województwie warmińsko-mazurskim w porównaniu z innymi województwami?

Jerzy Górny (JG): Przyczyny są co najmniej dwie. Pierwsza to małe nakłady na ochronę zdrowia w województwie warmińsko-mazurskim ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ). To wynik m.in. nieprawidłowego algorytmu podziału środków na świadczenia zdrowotne w Polsce. Problem małego finansowania świadczeń w naszym regionie dotyka nie tylko kardiologii inwazyjnej. Druga przyczyna to brak czwartego ośrodka kardiologii inwazyjnej. Jest planowany w Iławie, ale na inaugurację czekamy już prawie rok. Odkładanie terminu otwarcia tego ośrodka jest spowodowane również niedoborem pieniędzy na świadczenia w NFZ. Obecnie na Warmii i Mazurach funkcjonują trzy ośrodki kardiologii inwazyjnej: w Olsztynie, Elblągu (publiczny) i Ełku (niepubliczny). Ośrodki w Olsztynie i Elblągu mają po dwa angiokardiografy. Liczba mieszkańców na jedną pracownię angiokardiograficzną wynosi 284 000 osób, a na jeden ośrodek kardiologii inwazyjnej – 473 000 osób. Należy zwrócić uwagę na największy w Polsce stosunek koronarografii do koronaroplastyk w 2009 roku (0,7), co świadczy o dużej skuteczności zabiegów w naszym regionie, oraz restrykcyjnej kwalifikacji do badań planowych. Warto również zaznaczyć, że ponad 2/3 wszystkich angioplastyk wieńcowych na Warmii i Mazurach w 2009 roku zostało wykonanych w ostrych zespołach wieńcowych.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (200 KB)