Streszczenie

W ostatnich latach u dorosłych, podobnie jak u dzieci, coraz częściej rozpoznawano nadpobudliwość psychoruchową z zaburzeniami uwagi (ADHD), w tym również u coraz większej liczby dorosłych, u których nigdy nie postawiono tego rozpoznania w dzieciństwie. Obecnie szacuje się, że na ADHD może cierpieć między 5 a 9% dorosłej populacji krajów o wysokich dochodach. Zjawisko ADHD dorosłych w Stanach Zjednoczonych pojawiło się w latach 90. XX wieku, stymulowane przez aktywność grup wsparcia chorych, mediów i profesjonalistów. W ostatniej dekadzie zwiększyło się naukowe zainteresowanie ADHD (rycina). Zaburzenie to jest obecnie lansowane przez NICE (National Institute for Health and Clinical Excellence) w Wielkiej Brytanii i niewątpliwie wejdzie do nowego wydania DSM (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders) Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Zwolennicy koncepcji ADHD u dorosłych argumentują, że można wiarygodnie zdefiniować i rozpoznawać to zaburzenie, można odróżnić je od innych schorzeń, wiąże się ono z istotnymi niekorzystnymi powikłaniami, dobrze reaguje na leki pobudzające i powinno być rozpoznawane częściej. Co więcej, w przeciwieństwie do wcześniejszych zwyczajów, wielu ekspertów jest zdania, że farmakologiczne leczenie dzieci z ADHD należy często kontynuować w dorosłym życiu. Z drugiej strony, osoby krytykujące koncepcję ADHD u dorosłych sugerowały, że może ona oznaczać „medykalizację funkcjonowania poniżej możliwości”. Niepokojono się również szeroko rozpowszechnionym stosowaniem dla przyjemności i w sposób niezgodny z prawem dostępnych na receptę leków pobudzających. Możliwe, że nadużywane leki nie były tak łatwo dostępne na receptę od czasu rozpoczęcia powszechnego przepisywania benzodiazepin w latach 80. XX wieku. Niezależnie od tych problemów, nie przeprowadzono szczegółowej analizy trafności tego rozpoznania ani czynników potęgujących obserwowany ostatnio wzrost częstości zachorowań.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (200 KB)