Streszczenie

W British Journal of Psychiatry Girgis i wsp. opisali wyniki przeprowadzonego w Chinach 9-letniego prospektywnego randomizowanego badania kontrolowanego, w którym u 160 wcześniej nieleczonych osób z pierwszym epizodem schizofrenii porównywano pierwszy typowy leki przeciwpsychotyczny, chlorpromazynę, z pierwszym prototypowym atypowym lekiem przeciwpsychotycznym, klozapiną. Wychodząc z założenia, że leki atypowe są skuteczniejsze i powodują mniej działań niepożądanych, a nawet mogą działać neuroprotekcyjnie, oraz zmniejszają tempo pogarszania się stanu chorego w dłuższym czasie i rozwój objawów negatywnych często towarzyszących schizofrenii, autorzy badania przyjęli hipotezę, że odległe wyniki leczenia chorych losowo przydzielonych dziesięć lat wcześniej do grupy leczonej klozapiną będą lepsze w porównaniu z leczonymi chlorpromazyną – jednak, krótko mówiąc, nie stwierdzili większych różnic.
Chociaż klozapina może być lepiej tolerowana, nie stwierdzono różnic dotyczących najważniejszych badanych parametrów, w tym czasu do uzyskania remisji, czasu utrzymywania się remisji i nasilenia objawów, po 12 miesiącach i 9 latach prospektywnej obserwacji. Girgis i wsp. rzucają trochę światła na całą masę zręcznie skonstruowanych i subiektywnie publikowanych badań, wspierających marketingową strategię „zasłony dymnej” przyczyniającą się do powszechnego niezrozumienia w kwestii tak zwanych atypowych leków przeciwpsychotycznych.
Z wyjątkiem klozapiny w leczeniu schizofrenii lekoopornej, atypowe leki przeciwpsychotyczne jako grupa nie są skuteczniejsze w terapii schizofrenii w porównaniu z lekami typowymi, niezależnie, czy przebieg choroby jest ostry czy przewlekły, czy mamy do czynienia z pierwszym czy z kolejnym epizodem, ostrym epizodem czy promowaniem zdrowienia, a także, co wynika z badania Girgisa i wsp., prawdopodobnie również w dłuższej perspektywie przy stosowaniu leków od pierwszego epizodu. Nie ma natomiast wątpliwości, że poszczególne leki przeciwpsychotyczne różnią się między sobą siłą działania, skutecznością i profilem działań niepożądanych. Te różnice były jednak wyolbrzymiane i rutynowo przypisywane przynależności do grupy leków atypowych.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (200 KB)