Wywiad

W pewnym momencie trzeba powiedzieć „sprawdzam”

O Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego z dr. n. med. Łukaszem Cichockim, psychiatrą Szpitala Klinicznego im. dr. Józefa Babińskiego SPZOZ w Krakowie, małopolskim konsultantem ds. psychiatrii, rozmawia Monika Stelmach

Szpital Kliniczny im. dr. Józefa Babińskiego SPZOZ w Krakowie

PpD: Podczas konferencji zapowiadającej II Kongres Zdrowia Psychicznego współtwórca i kierownik biura pilotażowego Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego (NPOZP) Marek Balicki pozytywnie ocenił pierwsze efekty pilotażu. A jak reforma wygląda z perspektywy praktyka?


Dr Łukasz Cichocki: Reforma opieki psychiatrycznej jest niezbędna. Co do tego nie mam wątpliwości. Dotychczasowy system nie zapewnia ciągłości leczenia. Pacjent, który trafia do szpitala, w wielu przypadkach nie ma szans na kontynuację terapii po opuszczeniu placówki, czy to w poradni, czy na oddziale dziennym, ponieważ jest ich za mało. A to często niweczy efekty leczenia. Kompleksowe podejście do chorego wciąż nie jest u nas regułą. Istnieje mnóstwo terenów, szczególnie poza dużymi ośrodkami, bez dostępu do opieki niestacjonarnej. Dlatego trudno nie zgodzić się z twórcami pilotażu, że opieka koordynowana jest najlepszym modelem. Z mojej perspektywy, lekarza pracującego w klinice psychiatrycznej, ale też konsultanta wojewódzkiego, uważam za niepokojący fakt, że twórcy reformy zgubili gdzieś specjalistykę.


PpD: Głównym założeniem zmiany jest odchodzenie od modelu azylowego, polegającego na pobycie w szpitalu psychiatrycznym, na rzecz opieki środowiskowej blisko miejsca zamieszkania.


Ł.C.:
Jestem sceptyczny wobec używania w pejoratywnym sensie określenia „model azylowy”. Nadal część pacjentów powinna być leczona w szpitalu, jeśli wskazaniem jest ich stan zdrowia. Poza tym w niektórych przypadkach warunki środowiskowe utrudniają albo uniemożliwiają zdrowienie ze względu na przemoc, skrajny brak akceptacji chorego w rodzinie, uzależnienia członków rodziny bądź danej społeczności i z wielu innych przyczyn. Dla nich już samo wyrwanie się z miejsca, w którym żyją, daje pozytywne efekty terapeutyczne. Nieprawdziwy jest czarno-biały model, w którym szpitale są złe, a opieka środowiskowa dobra. Każda z tych form leczenia niesie korzyści i ma ograniczenia; uzupełniają się w dobrze zorganizowanym systemie ochrony zdrowia. Centrum Zdrowia Psychicznego (CZP) można porównać do podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), gdzie lekarze bardziej skomplikowane przypadki odsyłają do specjalistów. Pacjenci z zaburzeniami osobowości lub ciężkimi zaburzeniami odżywiania powinni trafić do specjalistycznych ośrodków.


PpD: Dziś mamy za dużo łóżek szpitalnych, a za mało placówek opieki środowiskowej.

Ł.C.: Wcale nie mamy zbyt wiele łóżek w psychiatrii. Dla porównania – po wielu latach reformy w Niemczech nadal jest 150 szpitali psychiatrycznych, a w Polsce jedynie 55. Nie widzę pola do wielkich redukcji. Może ich nawet brakować, jeśli pilotaż ...