P.G.: Bardzo często u pacjenta, którego nie stać na skuteczną terapię, narasta poczucie niskiej wartości, wycofania, w konsekwencji pojawia się zespół depresyjny. Gdy depresja przekroczy pewną granicę, człowiek zwykle zaprzestaje leczenia chorób podstawowych, takich jak cukrzyca, nadciśnienie czy choroba wrzodowa. Staje się dysfunkcyjny w każdej sferze życia, nie jest w stanie robić nic, poza zamknięciem się w sobie i odczuwaniem bólu. Jeśli napady migreny mają trwać pół miesiąca, trudno sobie wyobrazić, aby był w stanie funkcjonować w zawodzie wymagającym stałej sprawności. Często więc wykonuje pracę poniżej kwalifikacji albo całkowicie z niej rezygnuje.

Dodam, że taki pacjent korzysta ze zwolnień lekarskich i zasiłków, podczas gdy jego niezdolność do pracy wynika wyłącznie z braku dostępu do skutecznego leczenia.

Optymalna byłaby sytuacja, abyśmy mieli możliwość zastosowania biologicznych leków choć w niewielkiej grupie pacjentów, którzy cierpią na migrenę przewlekłą i dodatkowo na depresję, bo to oni są najbardziej obciążeni i ich jakość życia jest najniższa.

M.N.: Jak ciężko jest żyć osobie doświadczającej ataków tej choroby, pokazuje ranking Światowej Organizacji Zdrowia przedstawiający 20 chorób, które powodują niesprawność. Migrena uplasowała się na tym samym poziomie co porażenie czterokończynowe.

Pozytywną wiadomością są wyniki badań potwierdzające, że u pacjentów z migreną przewlekłą leczonych nowoczesnymi metodami nie tylko zmniejszała się częstotliwość migreny, ale też nastąpiła poprawa w zakresie depresji i lęku. To argument za refundacją nowych leków. Uważam jednak, że terapia przeciwmigrenowa powinna być skoordynowana z leczeniem depresji i psychoterapią.

PpD: Jakie jeszcze zmiany są potrzebne, aby specjaliści mogli skutecznie pomagać pacjentom cierpiącym na migrenę?

M.N.: Konieczna jest kampania społeczna, która nagłośni, że wśród nas żyje 4-8 mln ludzi z migreną i że skuteczne leczenie istnieje. Niezbędna jest jego refundacja w wybranej grupie pacjentów z najcięższymi objawami. Całe społeczeństwo odniesie korzyści, bo ci chorzy wrócą do pracy i życia społecznego.

Do góry